Czarna perełka
Polskie kluby coraz częściej mają w swoich drużynach ludzi, którzy są odpowiedzialni tylko za transfery. Stanowisko tzw. dyrektora sportowego jest w Polsce stosunkowe nowe. Za pioniera można uznać Mirosława Trzeciaka, który odpowiadał za transfery w Legii Warszawa. Byli piłkarze to najczęściej spotykane osoby wśród owych dyrektorów sportowych. Niestety z reguły sprowadzeni przez nich zawodnicy nie podnoszą poziomu ekstraklasy, częstokroć go zaniżając. Są też oczywiście piłkarze zza granicy, którzy wyrastają ponad przeciętność w ligowej szarzyźnie. Manuel Arboleda, Cleber, Marcelo czy ostatnio Artjoms Rudnevs to absolutna czołówka Ekstraklasy. Jednak żaden z nich nie wypromował się tak jak…Kalu Uche.
Któż nie pamięta tego niezwykle dynamicznego i świetnie wyszkolonego Nigeryjczyka? Bez wątpienia był jedną z najjaśniejszych gwiazd w polskiej lidze na początku nowego tysiąclecia. Do Wisły Kraków przyszedł w 2001 roku z rezerw (!) Espanyolu Barcelona. Kalu był zawodnikiem, który łamał wszelkie standardy w lidze. Jego rajdy wprawiały w zachwyt kibiców Białej Gwiazdy, a jego przeciwnicy często dostawali szału oglądając plecy Nigeryjczyka. Wszyscy pamiętają wspaniałe mecze Wisły Kraków w Pucharze Uefa w sezonie 2002/03. Można było zachwycać się grą i bramkami Macieja Żurawskiego czy Kamila Kosowskiego, ale nie można też zapomnieć o roli Kalu Uche. Był on bez wątpienia zawodnikiem, który nie odstawał od fenomenalnych wówczas Polaków. Jego rajdy prawą flanką przyczyniły się w dużym stopniu do ogrania Parmy i Schalke. Po sezonie 2004/05 nastąpił jednak zgrzyt we wzajemnych stosunkach na linii Uche- Wisła. Nieporozumienie dotyczyło odejścia Nigeryjczyka z klubu(podobno chciał go Ajax Amsterdam) Zaowocowało ono wypożyczeniem do Bordeaux. Nie był to jednak udany epizod i Kalu ze spuszczoną glową musiał wrócić pod Wawel. W ostatnim dniu okienka transferowego trafił jednak do hiszpańskiej Almerii. Wszystkim wówczas wydawało się, że Kalu chciał obsesyjnie opuścić Wisłę. Jego nowy klub występował bowiem w 2 lidze. Czas pokazał, że Uche podjął dobrą decyzję o przenosinach. Almeria gra obecnie w Primera Division, a Kalu Uche jest pierwszym od dawna zawodnikiem z polskiej ligi, który w miarę regularnie występuje w hiszpańskiej ekstraklasie(ostatnio strzelił nawet gola w Pucharze Króla). Talent Kalu eksplodował pod okiem trenera Hugo Sancheza, który zdecydowanie na niego postawił. Do jego sukcesów trzeba dodać także, że Uche reprezentował barwy swojego kraju na Mistrzostwach Świata w RPA. Mimo, że Nigeria należała do najsłabszych ekip, to jednak były zawodnik Wisły Kraków wyrósł na gwiazdę swojego zespołu. Nigeryjczycy strzelili na mundialu 3 gole z czego dwa strzelił Uche. Przykład tego zawodnika pokazuje, że polscy skauci potrafią znaleźć perełkę.
Na koniec pozostaje sobie zadać pytanie: „Jakby się potoczyła kariera Kalu Uche gdyby jednak zdecydował się pozostać w Wiśle?” Pozostawię to pytanie do indywidualnej odpowiedzi czytelnika.
Pozdrawiam,
Michał Buczek
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










