mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Kuba Olkiewicz

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2010-12-31 19:38:43

Życzenia noworoczne!!!


Po życzeniach Kojiro przychodzi czas na piłkarskie serdeczności od Jakuba Olkiewicza. Przede wszystkim zdrowia, ale czego jeszcze?

Zainspirowany życzeniami redakcyjnego kolegi, napastnika Meiwy i Toho, Kojiro Hyugi, postanowiłem również złożyć za pośrednictwem naszego serwisu najserdeczniejsze życzenia noworoczne.


Przede wszystkim zdrowia – to wszakże jest w życiu najważniejsze – choćby takiego, jakim dysponował sir Stanley Matthews. Czarodziej dryblingu oprócz elegancji, ducha fair play i wielu rozlicznych zalet cechował się niewiarygodną wręcz długowiecznością obfitą karierę kończąc po 50. urodzinach. W reprezentacji Walii błyszczał mając 42. lata, klubowe występy wznawiając nawet na moment w 1970, a jego licznik występów ogółem przekroczył magiczną granicę 700. Nadmieńmy także, że liczba ta byłaby o wiele wyższa gdyby nie wojna, która przeszkodziła mu w grze. Gdy tuż po wojnie zmieniał klubowe barwy, wypomniano mu, że ma już 32. lata i powinien myśleć o emeryturze. I pomyślał. Trzy dekady później.

Wypada życzyć także szczęścia, a myślę, że nikt nie obraziłby się o podobne, jakie sprzyjało Cracovii parę lat temu, gdy zajęła fatalną, piętnastą pozycję a i tak utrzymała się w ekstraklasie… Niekoniecznie warto może brać wzorzec z krakowskiego klubu, tym bardziej, że niektórzy zapowiadają rychłe ukaranie Craxy za przekręt na Łódzkim Klubie Sportowym, doza pasiastego szczęścia od profesora Filipiaka nikomu jednak by nie zaszkodziła. Byle nie cudzym kosztem! W Łodzi dość niepewnie czują się zapewne wszyscy ludzie związani z głośnym zdegradowaniem ŁKS-u…

 

Pieniążków! Któżby ich nie chciał. Nie wypada być tak zachłannym, by pożądać fortuny Abramowicza, czy szejków z Manchesteru City, nie będzie chyba jednak grzechem życzyć Wam tych kilku marnych banknotów, jakie wypełniają portfel i konta pana Józefa Wojciechowskiego. Ekscentryczny szef JW Construction może być także dla nas wzorem zdecydowania i odważnego działania. Postarajmy się naśladować jego pewne siebie ruchy, inspirując się nim, bezkompromisowo dążyć będziemy do realizacji swoich celów co da nam dużo satysfakcji i… forsy. Bylebyście tylko, drodzy Czytelnicy, nie trafili do Klubu Kokosa! Tego nie życzę nawet największym wrogom.

Przy temacie naszego lokalnego Abramowicza, wypadałoby życzyć także cierpliwości. Nie polecam tutaj brania przykładu z Józefa Wojciechowskiego, doradzałbym bardziej Massimo Morattiego. W Interze odkąd pamiętam – do niedawna z 1 (słownie: jednym) trofeum, Pucharem Pocieszenia – jak nazywany był Puchar UEFA w tamtych latach – w roku 1998. Jego przykład pokazuje, że gdy już wreszcie karta się odmieni – cierpliwość zostanie należycie wynagrodzona. Pięć razy z rzędu zdobył mistrzostwo Włoch, dołożył trzy Puchary Włoch, trzy Superpuchary i oczywiście najważniejszy, wisienkę na torcie – Puchar Ligi Mistrzów. Pamiętajcie więc, że wprawdzie czas to pieniądz, ale czas przede wszystkim leczy rany. No i nie w dzień Łódź zbudowano! (legendy powiadają, że w dwa tygodnie) Cierpliwości!

Wielu sukcesów! Na przykład tyle, ile mają wspólnie Rangers i Celtic. Derbowi rywale z miasta Glasgow w sumie zgromadzili 95 tytułów mistrzowskich, 67 pucharów krajowych, 40 pucharów ligi, 1 Puchar Europy oraz 1 Puchar Zdobywców Pucharów. Nie potrafię wydukać nic więcej na ten temat.

Życzę również miłości i ciepła – myślę, że fajnie byłoby kogoś kochać tak mocno jak Ryan Giggs Manchester. Lewoskrzydłowy, który na wiele lat zdefiniował wzór zawodnika na tej pozycji niedawno zagrał po raz 700… 750… 800! Któżby zliczył. 20 lat z jednym klubem, przy czym nie jakichś pitu pitu w najniższych ligach, ale ciężkiej dominacji a Anglii i w Europie. Setki bramek, hektolitry potu , krwi i łez, przede wszystkim łez radości. Tysiące wypitych przy linii Poweradów, miliony wiernych fanów na całym świecie. Ferguson stracił już wiele spośród swoich brzdąców, Ryan jednak zdaje się być nieśmiertelny. I kocha swój klub jak nikt inny. Właściwie, czy mówiąc Ferguson i Giggs, nie mamy już obrazu całego Manchesteru?

Kibicom – wielu emocji, udanych opraw, szerokiej drogi na wyjazdach i braku przygód na trasie, piłkarzom – goli, asyst, interwencji, zwycięstw, trenerom – awansów, genialnych zmian, nosa i intuicji, dziennikarzom – obiektywizmu, wielu tematów, sympatycznych rozmówców i uginających się od potraw stołów w salach konferencyjnych, czytelnikom – wielu przyjemnie spędzonych chwil z naszymi wypocinami, menadżerom – UCZCIWOŚCI!, działaczom – wielu sponsorów, sponsorom – wielu pieniędzy, skrzydłowym udanych wrzutek ze skrzydła.


Kubuś



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama