Z innej strony
Jak wiadomo, nie lubię Barcelony i bardzo denerwuje mnie przypominanie na każdym kroku jaka to nie jest fenomenalna drużyna. Zwyczajnie na to nie zasłużyli (jeszcze) i moim zdaniem nie zasłużą (oby), gdyż fenomenalny to był Real w latach pięćdziesiątych. Na razie Barca jest światową czołówką, podobnie jak pięć lat temu światową czołówką był Juventus Turyn. Dzisiaj jednak nie o tym, ale o różnicy między graczami z Madrytu i stolicy Katalonii.
Wielu uważa, a co gorsza jako argument w dyskusjach podaje, iż gracze z Realu to płaczki, podczas gdy Barcelona to czyste piękno piłki. Jeśli czyste piękno piłki zawiera w sobie taniec artystyczny i aktorstwo m.in. Busquetsa czy Dani Alvesa - no okej, zgodzę się. Ale dla mnie piękno piłki to przede wszystkim sportowa walka i fair play. Walka. Walka. WALKA. Ale bez chamstwa. Poniżej dwa filmiki.
Czarodziej piłki nożnej, sympatyczny i skromny chłopiec z Argentyny, Leoś "Kochany" Messi.
Troglodyta, pedał i symulant, płaczek oraz panna, Cristiano "Beksa" Ronaldo
Oceńcie sami.
Jakub Olkiewicz
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










