RZenada pod Dębicami
O tym jak skrajnie nieobiektywnie przedstawia się kibiców w mediach napisano już grube tomy i nie mam zamiaru dłużej się nad tym rozwodzić, jeśli ktoś jest zainteresowany udowodnieniem mi, iż kolejne paszkwile są uzasadnione zapraszam do dyskusji w komentarzach. Dziś skupię się jednak na tym, jak beztrosko podchodzi się w mediach do tematu kibiców, uznając go za takiego samograja, którego nie trzeba nawet szczególnie dopracowywać. Raz na jakiś czas, a ostatnio mniej więcej trzy razy w tygodniu wybucha bomba związana ze środowiskiem. Dzisiaj przewrotny los odrzucił ją dziennikarzowi…
Na początek by dobrze wprowadzić w temat nakreślę co wybaczam pismakom, a wybaczam im wiele. Puszczam płazem odwracanie wzroku od patriotyzmu, który aż bije z każdej oprawy, z każdej imprezy organizowanej przez kibiców, z każdego eventu pokroju uczczenia Żołnierzy Wyklętych, czy Powstania Wielkopolskiego.
Nie zwracam uwagi na oczernianie kibiców poprzez wkładanie im w usta słów neonazistów ze stadionem mających wspólne tylko uczesanie, a właściwie jego brak. Zupełnie przestało mnie ruszać, że każda bójka wynoszona jest do rangi stadionowej wojny, a ostatnio nawet zwyczajne szarpanie bramy, jakie popularne jest choćby na rockowych koncertach zostało nazwane „burdą w Poznaniu”.
Dodam jeszcze, że kibice z Wiary Lecha, którzy zapobiegli dalszym incydentom poprzez zdyscyplinowanie co bardziej krewkich „szarpaczy” zostali nazwani pseudokibicami.
Naprawdę nie przejmuję się już zarzutami, że kibice to analfabeci i współczesne uosobienie głupoty połączonej z bezmyślną brawurą, podlane jeszcze śmierdzącym, zgniłym i ohydnym sosikiem tchórzostwa (ataki tylko w grupach) i homo- oraz ksenofobii.
Nauczyłem się żyć z mianem zwierzęcia i chuligana, bo znalazłem się w grupie solidnie potraktowanych przez policję gazem pieprzowym kibiców – nikt przecież za nic nie dostaje takiej kary. Cóż z tego, że zawiniłem przebywaniem na swoim miejscu podczas zdecydowanej akcji policji wyganiającej kibiców ze stadionu na którym obecność przecież całkiem słono opłacili!
Jestem bydło, cham i prostak, bo jak panowie policjanci idą to kibic ma im rozwijać dywan. Ale przyzwyczaiłem się już przecież, że o brutalności policji mówi się tylko, kiedy policyjni Rude Boys potraktują szorstko uczestnika marszu, kontrmarszu czy manifestacji tolerancji. Wybaczam im jeszcze tysiąc innych grzechów, grzeszków i słabostek. Ale jak wybaczyć im skrajną niekompetencję, chałturnictwo i przekroczenie wszelkiej deontologii?
Policja wyłapała jakiegoś gościa blisko wschodniej granicy, podejrzewam, że mógł szmuglować i prać lewą wódkę, o co zresztą chyba został oskarżony. Bystre organy ścigania odkryły że kiedyś ponoć był na meczu i trafił nawet do policyjnych kartotek jako podejrzany o występki różnorakie kibicom całkiem często się przydarzające. Mowa była nawet o udziale w znanej złą sławą bijatyce w podłódzkich Poddębicach, w której życie stracił jeden z uczestników awantury. Swoją drogą ciekawe co aktywny i „kumaty” kibic Widzewa – bo za takiego wzięli go policjanci robiłby w Białymstoku przy własnym nielegalnym biznesie. Nie mówię, że miejscowa Jaga ma jakieś wielkie niedokończone sprawy z klubem z łódzkiego, ale raczej żaden z klubów nie lubi jak pod nosem, po jego mieście pałętają się konkretni kibole konkurencji. A gdy jeszcze ci zaczynają kozaczyć – wątpię by postać przeszła bez echa w środowisku kibiców Jagielloni. Ale nic to, gdybania zostawię organom ścigania, które na pewno dojdą jakim cudem jeden z chuliganów Widzewa z powodzeniem rozkręcił alkoholowe imperium w Białymstoku. Skupię się na innym aspekcie – telewizyjnym przekazem wiadomości. Okazuje się bowiem, że sympatyczna pani zapowiadająca w TVN24 materiał filmowy od razu wypala „kolejny skandal z udziałem pseudokibiców, tym razem uczestniczyli w procederze nielegalnego przerabiania alkoholu”. Ok., czyli po raz kolejny złapali chłopaka, który kiedyś zjadł kiełbaskę na stadionie, więc piszemy że to pseudokibic. Ale to nie był koniec, potem bowiem wszedł materiał gdzie zaoferowano mi, jako widzowi stacji napisy wyjaśniające i uściślające wypowiedź policjanta zapytanego o komentarz. Oddajmy miejsce właśnie owym literkom płynącym leniwie pod postacią faceta w kominiarce…
„Zatrzymany został członek szajki zajmującej się nielegalnym odkaRZaniem alkoholu, w toku śledztwa okazało się także, że mógł brać udział w bójce pseudokibiców pod Dębicami”.
Wyraz kompletnego braku szacunku dla widza poprzez brak użycia korekty. Przejaw kompletnej nieznajomości tematu poprzez pomylenie miejsca akcji jednego z najtragiczniejszych wydarzeń z udziałem kibiców w Polsce w ostatnich latach. Skrajny subiektywizm podpinający zwykłego przestępcę pod kibiców, tylko dlatego, że miał tatuaż.
A reszta niech pozostanie milczeniem, TVN napisał mi juRZ Hyba wszystko.
Kuba Olkiewicz
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










