Poszkodowany
Kto jest najbardziej pokrzywdzonym graczem tego roku? Wcale nie kontuzjowani, niechciani, nielubiani oraz Mario Balotelli. Moim zdaniem najbardziej poszkodowany jest... Wesley Sneijder. Dlaczego?

Fot.: Wikipedia
France Football, po raz pierwszy w kooperacji z FIFA ogłosił, że zdobywcą złotej piłki zostaje Leo Messi. Wcześniej wszystkie możliwe nagrody zgarniał Xavi, okazjonalnie do grona dołączał Iniesta, choć osobiście miałem wrażenie, że prędzej nagrodę dostałby pan Manuel, szatniarz na Camp Nou niż ktokolwiek spoza tej kosmicznej drużyny. Faworyzowanie zadłużonego klubu z Katalonii sięga zenitu, a następnym krokiem będzie chyba uznanie niezależności FC Barcelony ze stolicą na Camp Nou i włączenie jej z marszu w poczet członków Unii Europejskiej. A prezydenturę Polski zastąpi prezydentura Barcy z Leo Messim jako naczelnym komisarzem UE. Nie o tym jednak chciałem pisać - choć z każdym peanem chwalebnym na cześć BlauGrana moja nienawiść do tej - jeszcze parę lat temu całkiem przeze mnie lubianej - drużyny.
Chciałem napisać o czym innym, a właściwie o kim innym. Przemyślmy co przyniósł nam rok 2010. Oczywiście Mistrzostwa Świata, oczywiście dominację Barcelony... Moment. Chwila. Dominację Barcelony nad kim? Mistrzostwo Hiszpanii, Superpuchary Hiszpanii i Europy - bardzo prestiżowe skądinąd, Puchar Gampera (bez komentarza)... Czyżby koniec? Zerknijmy szybciutko na nikomu nie wadzocą, pomalutku rozwijający się Interek, z którego przed sezonem do Barcy czmychnął Ibrahimovic by "wreszcie zagrać w klubie z szansami na sukces w najważniejszych rozgrywkach". Mistrzostwo Włoch, Puchar Włoch, Superpuchar Włoch, Klubowy Puchar Świata, parę pomniejszych pucharków i on. Święty Graal. Puchar Ligi Mistrzów. Krótkie przypomnienie dokonań prawdopodobnie przekonuje nawet największych sceptyków o wyższości Interu nad Barceloną w roku 2010 i to pomimo słabego początku nowego sezonu. Generalnie jestem za tym, by nie przesadzać szczególnie z przywiązywaniem uwagi do rundy jesiennej - w niej bowiem jeszcze nie ma nic do wygrania, jeszcze wszystko może się zmienić, a grudniowy lider w czerwcu może walczyć o utrzymanie.
Inter najlepszą drużyną Roku Pańskiego 2010, a jej bezsprzecznie największą gwiazdą, liderem, błyszczącym diamentem, kroplą tabasco we Wściekłym Psie, rumem w Cuba Libre i nutellą w... bułce z nutellą jest Wesley Sneijder. Ponad czterdzieści występów, osiem goli, niezliczona ilość asyst, kluczowych podań i udanych dryblingów. Ha, ale pewnie zawodził w ważnych meczach. No nie, niestety nie, został nawet wybrany przez kibiców zawodnikiem spotkania w finale Ligi Mistrzów. Ach, już wiem! Zawiódł na Mistrzostwach Świata, względnie dość szybko z nich odpadł, a przecież to była najważniejsza tegoroczna impreza. Niestety pudło. Sneijder na MŚ został królem strzelców z pięcioma golami na koncie, ponadto czterokrotnie był wybierany najlepszym piłkarzem meczu, praktycznie samodzielnie rozłożył na łopatki Brazylię i dzielnie radził sobie bez drugiego motoru napędowego Holandii jakim był Arjen Robben. Gdzie w tym czasie był Leo Messi? Może rozmyślał, jakim sposobem Niemcy wbili Argentynie cztery bramki? Albo czemu on sam nie potrafił ukuć nawet jednej?
Wybory Xaviego i Iniesty mogę jeszcze zrozumieć - mistrzowie świata, było nie było grający w jednej z najlepszych lig i dominujący w niej wraz z jedynym godnym konkurentem - Realem. Ale czemu nagrodę France Football dostał Messi... Tego nie wiem. Sneijder zrobił w tym sezonie wszystko co mógł, co zresztą doprowadziło go do fatalnej formy fizycznej i zasłabnięcia. Prawdopodobnie żeby zdobyć nagrodę dla najlepszego gracza musiałby jeszcze jedynie... przejść do Barcelony.
Kuba Olkiewicz
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










