mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Kuba Olkiewicz

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-03-24 14:53:52

Podsumowuje ubiegły weekend pod kątem wydarzeń kibicowskich


Przedostatni weekend marca został całkowicie zdominowany przez jeden mecz, który doznaniami artystycznymi mógłby obdarować wszystkie pozostałe stadiony w Polsce. Wielkie Derby Śląska, choć nie tak wielkie jak w ostatnich latach – jedynie 500 biletów otrzymał Górnik Zabrze – zdecydowanie nie zawiodły kibiców ostrzących sobie na ten mecz zęby od początku wiosny. Jedyne tak wyjątkowe spotkanie nie oznaczało jednak wcale, iż na innych obiektach nie działo się nic. Rekordy frekwencji w Poznaniu, czy sympatyczna oprawa GKS-u Bełchatów także zasługują na pochwały.

Zacznijmy jednak od meczu przy Cichej, na którym zjawił się komplet kibiców Ruchu oraz pięciuset fanów Górnika. Choć frekwencja w stosunku do meczów na Stadionie Śląskim nie powala, warto pamiętać że i tak obiekt został zapełniony do ostatniego krzesełka. Obie ekipy zaprezentowały po dwie oprawy. Ze strony Górnika była to zgodowa prezentacja z Gieksą Katowice – sektorówka, na płocie transparent „Nigdy nie mów nigdy” z literami G stylizowanymi na herby obu drużyn oraz flagowisko w odpowiednich barwach. Drugą prezentację miała stanowić sektorówka przedstawiającą tańczącego striptizera w niebieskich stringach z podpisem PF Night Club Cicha 6 oraz transparent Striptizerki mający stanowić parodię sztandarowej flagi kibiców Ruchu – Psychofans. Ostatecznie na sektorze ukazała się jednak tylko pierwsza część oprawy, napis bowiem został zarekwirowany przez ochronę obiektu. Górnik, jak na swoją niewielką liczbę, zaprezentował się więc bardzo przyzwoicie. Prawdziwy popis kreatywności dali jednak rywale. Niebiescy na wejście zwiesili z dach sektora sporą sektorówkę z napisem „Niebieska Arystokracja” i rysunkiem przedstawiającym ludzi z wyższych stanów średniowiecznych odzianych w niebieskie barwy, które z podziwem obserwował plebs w kolorach Górnika i katowickiego GKS-u. Prawdziwa bomba nastała jednak z rozciągnięciem w drugiej połowie gigantycznej sektorówki „19Niebiescy20”. W momencie, gdy wszyscy oglądali imponującą flagę, nagle na stadionie wysiadł prąd, a oświetlenie momentalnie zastąpiło racowisko tworzące niesamowity nastrój. Choć tajemnicą kibiców Ruchu pozostaje na ile akcja została zaplanowana, a na ile sprzyjało im szczęście – efekt był iście piorunujący, a oprawa zostanie na długo zapamiętana przez wszystkich kibiców w Polsce. Cieszy fakt, iż derbowe spotkania – zarówno to, jak i wcześniejszy mecz Legia – Polonia nie są pretekstem do bójki, ale do stworzenia wyśmienitego widowiska.

Dwa mecze zgodowe – Arka – Zagłębie oraz Śląsk – Lechia przebiegały w sielankowej atmosferze, nie było jednak szczególnych fajerwerków wizualnych na trybunach w Gdyni i Wrocławiu. W obu miejscach fanatycy zaprezentowali jedynie flagowiska oraz głośny doping, ponadto nad morzem dodatkową atrakcję zafundowało oświetlenie, które podobnie jak w Chorzowie w pewnym momencie odmówiło posłuszeństwa. W nastrojowych ciemnościach zwiększyły się decybele wydzielane przez kibiców, ale niestety nie było świetnie wyglądającej w takich warunkach pirotechniki.

Na uwagę zasługuje także wciąż całkiem wysoka frekwencja na Cracovii – niemal 10 000 widzów, rekord na Lechu – blisko 25 tysięcy kibiców oraz dwie prezentacje: całkiem efektowna, choć skromna oprawa GKS-u Bełchatów, a także spora sektorówka Polonii Bytom. Brunatni nad głowami rozwinęli flagę z krzyczącym kibicem w asyście biało-zielonej kartoniady oraz transparentów z napisem „Decybele ponad normę, Południowa pruje mordę”, fani z GOP z kolei pod transparentem „Bogowie muszą być szaleni” rozwinęli flagę z dużym napisem Olimp, której towarzyszyło kilka rac.

Na zapleczu ekstraklasy godne oprawy otrzymały dwa najciekawsze kibicowsko mecze – szlagierowe spotkanie Piasta z ŁKS-em oraz derby Pomorza Zachodniego między Flotą i Pogonią. Piastunki rozwinęły małą sektorówkę z nazwą klubu oraz jego herbem, świnoujścianie z kolei przygotowali transparent, niebieskie sreberka oraz flagi na kiju. Gospodarze derbowego spotkania zaprezentowali kilka mniejszych sektorówek oraz flag, m.in. z podziękowaniem dla legendy Szczecina – Floriana Krygiera. Ełkaesiacy nie przygotowali atrakcji typu Ultras, za to zaliczyli całkiem niezłą jak na pierwszoligowe warunki i niekorzystny termin meczu liczbę 315 fanatyków.

Flagi oraz sektorówki zagościły także na Stilonie, który powoli żegna się z ligą w wyniku problemów finansowych oraz w Nowym Sączu, gdzie kibice zaprezentowali oprawę związaną z debiutem masztów oświetleniowych na ich stadionie. Biało-czarna kartoniada, małe transparenty oraz liczne fajerwerki pod goszczącym na bandzie napisem „tyle światła w całym mieście” stworzyły podniosły nastrój godny historycznej dla nowosądeckiego klubu chwili.

Na osobny akapit zasługuje sytuacja absolutnie niespotykana tj. niemalże 20 tysięcy widzów na meczu poznańskiej Warty. Skuszeni darmowymi wejściówkami oraz gadżetami klubowymi fani pojawili się licznie w niedzielne popołudnie na Stadionie Miejskim, lecz nie zaprezentowali żadnej oprawy, a ich doping nie był szczególnie porywający. Obserwatorzy widowiska ubolewali, że zgromadzeni ludzie przypominali raczej kibiców siatkarskich, aniżeli fanatycznych bywalców piłkarskich świątyń, nie zmienia to jednak faktu, że absurdalna, wręcz niewyobrażalna frekwencja zasługuje na liczne pochwały, przede wszystkim marketingowej działalności pięknej pani prezes.

W niższych ligach najciekawsze okazały się spotkania w Legnicy i Rzeszowie. Miedź gościła u siebie aż pół tysiąca fanów z Wałbrzycha, którzy zaprezentowali klasyczną oprawę sektorówka + transparent + flagi na kijach. Resovia z kolei teoretycznie wyjazdowy mecz zagrała u siebie w mieście i zadbała o pirotechniczną oprawę widowiska. Na uwagę zasługują także fenomenalne liczby wyjazdowe IV-ligowego JKS-u Jarosław – ponad 170 osób oraz III-ligowej Odry Opole – ponad 400 głów, co patrząc na stopień ligowy musi robić spore wrażenie. Kilka mniejszych opraw zaprezentowano także na stadionach w Piotrówce (ROW Rybnik), Głogowie (miejscowy Chrobry), czy Elblągu (Olimpia).

Podsumowując, weekend był arcyciekawy przede wszystkim ze względu na derbowy mecz Ruch – Górnik, lecz inne spotkania także nie zawiodły. Świetne wyjazdy kilku ekip i sympatyczne oprawy kibiców na co dzień nie zachwycając choreografiami to pozytywne zaskoczenie i świadectwo tego jak szybko rozwija się polski ruch kibicowski. Nie ma jednak co rozpamiętywać minionych dni, bowiem jeszcze w marcu czeka nas m.in. mecz Legii z Ruchem, czy Widzewa z Arką, które zapowiadają się bardzo interesująco.


Kuba Olkiewicz



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama