mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Kuba Olkiewicz

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-01-25 15:58:42

Kibicowanie to nie zbrodnia


Gdy ze smutkiem czytałem doniesienia prasowe z początków stycznia - najpierw o sprawach w które pośrednio jestem zaangażowany z racji sympatii klubowych, a konkretnie o bitwie poddębickiej, następnie zaś o incydencie w Krakowie, od razu myślałem jaką jatkę zgotuje się nam, kibicom w mediach po tychże wydarzeniach.

kibice lecha poznan cyfrasport
Fot.: CyfraSport

Pierwsze wersje wydarzeń były bezlitosne - 300 kibiców w ustawce, ofiara zakatowana na śmierć, wojna kibiców wisi na włosku, w Krakowie z kolei egzekucja, bestialski mord na „szefie kibiców” Pasów, Wisła bezlitośnie zabiła kibica… Przyznam szczerze, że sam miałem wtedy moment zwątpienia - tyle wysiłku, tyle słów, tyle zapisanych kartek zostaje zamienione w proch z powodu szczeniackich wybryków.

Potem jednak, gdy już trochę ochłonąłem wyłączyłem radio, Internet, telewizję oraz gazety a posłuchałem tego, co na temat Poddębic i Kurdwanowa mówią ludzie bardziej zorientowani w środowisku, w którym akcje się odbyły. Dość szybko okazało się, że pod Poddębicami nie walczyło trzystu Spartan, a prawie o połowę mniej. Wyjaśnione zostało także momentalnie, że przyczyną śmierci nie były bezpośrednie obrażenia ale zakrztuszenie się krwią. Przestano mówić o ustawce, bowiem całość była zasadzką. Pierwsze śmieszne doniesienia o kijach baseballowych i kastetach okazały się być „farmazonem”. Już wtedy orientowałem się więc, że zarówno media, jak i organy ścigania o sprawie wiedzą mniej więcej tyle, co sobie wymyślą w redakcjach i gabinetach policyjnych. Zatrzymanie prezesa stowarzyszenia kibiców także okazało się być strzałem w płot – nie od dziś wiadomo, że grupy Ultras i Hooligans, z których składają się zazwyczaj społeczności kibiców nie zawsze wiedzą o swoich wzajemnych planach, ba, nie zawsze są jednomyślne. Oczernianie więc w mediach Piotra uważam za spory nietakt, tym bardziej, że obowiązuje u nas w kraju domniemanie niewinności i na dobrą sprawę póki co nic nie możemy mu zarzucić. Istnieją zaś całkiem spore poszlaki, by skłaniać się ku wersji w której szef Fanatyków Widzewa nie wiedział o całej sytuacji. Oczywiście, nikogo nie chcę tu szczególnie bronić, fakt pozostaje faktem – kibice nie spotkali się na kawę, ale raczej rozwiązać siłowo pewne wzajemne animozje. Tu pojawia się jednak pytanie – komu to tak naprawdę szkodzi? Jasne, zmarł chłopak, ale czy jeśli na miejscu nie pojawiłaby się policja koledzy zostawili by go na pewną śmierć? Jeszcze raz zaznaczam – daleki jestem od bronienia chuliganów – uważam jednak, że ich pasja i hobby to nie jest do końca nasza sprawa. Nikt postronny nie cierpi w wyniku tego typu walk, na dobrą sprawę sami poszkodowani… nie czują się poszkodowani. Nikt nie chce współpracować z policją, nie wspominając o przekazywaniu informacji mediom.

W wyniku tej zmowy milczenia mamy takie kwiatki jak na przykład „kibice jadący na turniej sztuk walki”, czy „wezwanie posiłków przez kibiców ŁKS”. Dziennikarze wciąż o sprawie wiedzą niewiele i prawdopodobnie więcej już się nie dowiedzą.

Kolejna sprawa – zabójstwo „Człowieka”. Prezydent, policja, stowarzyszenia kibicowskie… Kto jeszcze musi to powiedzieć, by wreszcie dotarło do opinii publicznej, że egzekucja NIE miała żadnego większego związku z oboma krakowskimi klubami? Niestety nie da się ukryć, że na stadiony czasem przybywają ludzie spod ciemnej gwiazdy. Nie da się ukryć, że czasem robią interesy z kibicami, nawet tymi najzwyczajniejszymi, „piknikami”, którzy po prostu przyszli obejrzeć mecz. Nie da się ukryć, że są to ludzie groźni. Ale nie pozwalam nazywać ich kibicami! Który z fanatycznych kibiców Wisły byłby w stanie dogadać się ze swoim vis a vis z drugiej strony Błoń? Który z nich potrafiłby bez większych skrupułów handlować z opozycją? Ludzie zajmujący się biznesem podziemnym nie patrzyli na to, kto komu kibicuje, nie patrzyli na to czy przywdziewa szalik Wisły czy Cracovii. Paradoksalnie fanatyzm możemy w tym momencie wymierzyć wzajemną nienawiścią – jeśli ludzie są w stanie swobodnie ze sobą handlować, robić wspólne akcje, planować działalność swojej – wspólnej! – organizacji ponad podziałem Wisła/Cracovia to jakim prawem nazywamy ich kibicami? Ci ludzie to zwyczajni gangsterzy luźno powiązani z jedną bądź drugą stroną miasta. Jasne, pewnie każdy z nich ma na sumieniu kilka czynów karalnych wymierzonych w rywala z drugiej strony miasta. Każdy z nich pewnie wolałby działać wśród kolegów po szalu. Są to jednak ludzie, dla których klub nie jest, nigdy nie był i nie będzie ważny. Prawdopodobnie związek ze stadionem traktują jak element swojej niecnej pracy. Nie piszę dosłownie, gdyż nie posiadam wystarczającej wiedzy i wiarygodnych źródeł by ferować zdecydowane wyroki – obstawiam jednak, że krakowski incydent można by swobodnie podpiąć po takie spektakularne akcje jak zabójstwo Pershinga, czy Jacka Dębskiego. Dlaczego nikt wtedy nie wpadł na to, by nazwać te morderstwa porachunkami kibiców?

Antysemityzm w Łodzi to temat na osobną dysputę. Ten temat bowiem… nie istnieje! Początkowe zdziwienie jest całkiem zrozumiałe, spieszę jednak z wytłumaczeniem zjawiska. Każdy Lodzermensch, niezależnie od tego czy kibicuje czerwonej, czy też białej stronie miasta, jeśli przebywa tu nie od dziś ma wśród swoich znajomych, przyjaciół, może w rodzinie, osobę skrzywdzoną przez Żydów. Tak już niestety ułożyła się historia naszego pięknego miasta, że Polacy zazwyczaj byli ciemiężeni przez bogatszych, sprytniejszych i bardziej bezwzględnych Izraelitów. Stereotyp żydowskiego cwaniaczka, dorobkiewicza, który rozgląda się jedynie za szybkim zyskiem, niejednokrotnie kosztem kogoś innego utrwalił się w łódzkiej kulturze już wiele lat temu. Wojna wcale nie poprawiła ich wizerunku, pomijając już czasy PRL-u. Z czasem określenie „Żyd” nabrało więc u nas wyjątkowo pejoratywnego zabarwienia. Uwaga – do tego stopnia, iż żydem wyzywało się nawet Polaków, którzy po prostu mieli więcej szczęścia w życiu i się „dorobili”. Siajowe, czy też szajowe wyroby to żydowska tandeta, „nie bądź żyd” to podobne określenie jak „nie zachowuj się jak Krakowski Centuś”. Z biegiem lat „żyd” wrósł u nas tak mocno w lokalną gwarę, że aktualnie praktycznie nikt mówiąc żyd nie ma na myśli przedstawiciela żydowskiej kultury! Swoje zdanie popieram badaniami zachowań znajomych – na pytanie czemu nazywasz oponenta żydem gro ankietowanych podkreśla, że nie ma na celu obrażania żydów, ale raczej zdyskredytowanie kogoś poprzez przywołanie tego negatywnego w naszym regionie określenia. Tak jak w Sosnowcu największą obrazą jest nazwanie kogoś Hanysem – choć sam w sobie Hanys nie jest przecież winien żadnego zła, nikt raczej nie ma też na celu eksterminacji Hanysów, tak i u nas nazwanie kogoś „żydem” jest po prostu obrazą, bez podłoża rasistowskiego, antysemityckiego i każdego innego. Oderwanie od ideologii, oto co stało się z tym terminem w moim mieście.

Tym bardziej należy docenić, że jedynie na pokaz wszyscy kibice starają się działać na rzecz wyplenienia tego regionalizmu. Nie wiem w jaki sposób pozytywne działania Piotra O., czy jego odpowiedników po „Rodowitej” stronie miasta miałyby być przekreślane przez DOMNIEMANIE popełnienia JAKIEGOŚ (bo nikt nie sprecyzował jakiego) przestępstwa.

W licznych artykułach przeróżni redaktorzy zarzucają także, że kibice to ogromna, groźna siła mogąca przenosić góry i zabijać niewiernych. Tymczasem nagle, według poszlak jakiegoś policjanta tudzież nierozgarniętego redaktora, potężni i nieposkromieni kibole stają się zabawkami w rękach gangsterów. Chwila, czyżby to brzmiało troszkę dziwnie? Jak ludzie o tak silnych charakterach mogą być „mięsem armatnim” lokalnych gangsterów? Będę się upierał przy swoim, co jest zresztą dość jasno powiedziane przez samych krakusów – diler wiślak nie będzie miał dylematu moralnego sprzedając koks kibicowi Cracovii. Boss narkotykowy sympatyzujący z Pasami nie będzie zamykał drogi do swojego imperium dla kibica Wisły. Gangi rekrutują się we wszystkich kastach społecznych. Nie rozumiem czemu mielibyśmy tępić kibiców za to, że i w ich gronie przeprowadza się podobne „nabory”. Słyszałem opinię, że mnóstwo dilerów pracuje jako selekcjonerzy na bramkach w luksusowych klubach -  czy mamy wobec tego wysuwać postulat, że kto uprawia clubbing ten jest potencjalnym mordercą? Posłużyłem się tym hipotetycznym przykładem by ukazać miałkość wysuwanej hipotezy o tym jak krwiożerczy jest kibic. Słowa Rapackiego o wykorzystywaniu kibiców przez grupy przestępcze można by sparafrazować w następujący sposób – „obserwujemy zjawisko wykorzystywania gangsterów przez małych przedsiębiorców, którzy przenikają się tworząc wzajemne powiązania.” Kibice nie dają się wykorzystywać, co udowodnili przez ostatnie 20 lat PRL-u.

Wstawka o Ludziach Honoru jest zaś moim zdaniem dość niesmaczna. Wątpię by w ciemności i śniegu, podczas zamieszania związanego z przybyciem policji i niedawnym rozbiciem w puch przez kibiców ŁKS-u, fanatycy Widzewa mieli w ogóle możliwość by ogarnąć swoje szeregi. Choć osobiście jestem ełkaesiakiem, nie uważam by ten incydent mógł służyć za tubę do szerzenia propagandy o braku honoru wśród kibiców oraz ich bandytyzmie.

PS: Zdanie zawarte w felietonie jest wyłącznie moją opinią popartą obserwacją, badaniem środowiska oraz rozmowami z osobami bardziej wtajemniczonymi. Celowo przemilczałem pewne nieistotne sprawy, które mogłyby komukolwiek zaszkodzić, jeśli wyszłyby na światło dzienne.


Kuba Olkiewicz


Felieton jest odpowiedzią na wpis Jakuba Derkowskiego "Tak, taki kibol to mój wróg".

Powstała rownież odpowiedź na ten artykuł Kuby, jest nim wpis "
Nie wybielajmy ich".



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama