Fenomen pilki nożnej
Popularność piłki nożnej to ciężki to wytłumaczenia fenomen, szczególnie w naszym kraju. Posucha, jeśli chodzi o sukcesy na arenie międzynarodowej, wszędobylska korupcja, infrastruktura pozostająca daleko w tyle za europejskimi standardami.
Podczas, gdy w siatkówce, czy koszykówce wszystko rośnie i pnie się w górę, poczynając od funduszy przeznaczanych na młodzież, przez pensje zawodników oraz ceny biletów, kończąc na ilości zdobytych trofeów, w kopniętej stoimy w miejscu, a na wielu polach nawet się cofamy.
Pozytywnym zastrzykiem energii było Euro, powstało parę nowoczesnych stadionów oraz całkiem przyzwoicie wykonany projekt „Orlik w każdej gminie”, te krople pozostają jednak niezauważalne w morzu potrzeb jaki wytwarza ogromny popyt na futbol w naszym kraju. Zresztą ciężko jest się stawiać za jedynych działających sprzecznie z logiką – to prawda, bezdyskusyjnie z socjologicznego punktu widzenia, powinien trwać boom na siatkówkę związany z ostatnimi sukcesami tejże, a mimo to trwamy przy stojącym na beznadziejnym poziomie futbolu, jednakowoż co powiedzieć o piłkarzach z Afryki, czy z favelli Rio de Janeiro? Duża część globu kopie piłkę niezależnie od tego czy w ogóle ma buty.
Skąd bierze się ta niesamowita popularność? Myślę, że najważniejszym punktem, który decyduje o tym, że całe masy ludzi lgną do futbolu jest egalitaryzm. Czy istnieje bowiem bardziej demokratyczna dziedzina sportu? W piłkę kopią w jednej drużynie niscy i wysocy, szczupli i grubi, kobiety, dzieci, oldboje, czarnoskórzy, Malgasze i mulaci, a także bogaci i biedni. Piłkę nożną można uprawiać na wypasionej trawie hodowanej przez lata wyłącznie dla celów sportowych, przebierając się w sterylnej szatni w buty o wartości średniej pensji nauczyciela. Można też latać na bosaka po boisku pośród dzikiej sawanny za piłką bardziej przypominającą zepsutą parasolkę niż futbolówki z reklam Nike. Gromada kajtków może w trzydziestu biegać za jednym okrągłym przedmiotem na lekcji wfu, podczas gdy gdzie indziej dwóch kumpli będzie przerzucało sobie piłkę w ramach siatkonogi po treningu w profesjonalnym klubie. Jeszcze gdzie indziej trzech chłopaków będzie ogrywało szóstkę innych, młodszych, wzbudzając ich respekt i podziw, a w tym samym czasie czterech na czterech mierzyć się będą lokalni gangsterzy na asfalcie w Amsterdamie. Wreszcie dwudziestu dwóch piłkarzy w jednolitych strojach kończyć będzie przedmeczową rozgrzewkę. Wymieniać w podobnym tonie można by długo, co jest przyczyną, a jednocześnie także świadectwem owej popularności. Uniwersalność futbolu to niepodważalnie jedna z głównych jego zalet.
Egalitaryzm tylko pozornie wyklucza się z elitaryzmem, jaki również ma miejsce w piłce nożnej i niewątpliwie także pozostawia wpływ na poziom zainteresowania tą dyscypliną sportową. Któż bowiem spośród grających nie marzy skrycie o tym, by dołączyć do tego ekskluzywnego grona poruszającego się szybkimi autami i zarabiającego więcej, niż przeciętny śmiertelnik jest w stanie wydać? Oczywiście gra w Barcelonie, Manchesterze United, czy Interze Mediolan jest uwarunkowana już od najmłodszych lat, gdy trafia się do jednej ze szkółek piłkarskich, co jakiś czas trafia się przecież jednak historia „od zera do bohatera”, jak choćby świeży przykład „bezdomnego” Bebe. Na naszym podwórku podobne historie to zapewne „Kiełbasa” czyli Grzegorz Piechna, czy też mój imiennik z Borussi Dortmund, który wcale nie tak dawno temu występował w III lidze. Mechanizm jest prosty – niezależnie od tego, czy dopiero uczysz się wiązać sznurowadła w swoich pierwszych korkotrampkach, czy też przelałeś na boiskach więcej krwi niż na ulicach Belfastu – czujesz się częścią tej wielkiej machiny, tego samego świata co Ronaldo, czy Rooney. Kto wie, może czeka Cię historia podobna do tej, jaką wnukom opowiadać będzie Kaszowski z Piasta Gliwice, który przeszedł z tym składem wszystkie szczeble rozgrywek, od A klasy po Ekstraklasę. Jeśli zaś nawet Twój talent nie będzie na tyle olbrzymi by przebić się wyżej – uczucie gdy wyjdziesz z juniorskiej szatni w profesjonalnym stroju, w asyście sędziów oraz przy okrzykach nielicznych kibiców pozostanie Twoje na zawsze. Dziecięca fantazja pozwala czuć się profesjonalistą i elitarnym graczem już od samego rozpoczęcia zabawy z futbolem.
Popularność futbolu to także mnogość aktywności jakie mu towarzyszą. Opiszę tu przypadek autopsyjny, gdy zdarza mi się wyjść z domu o 8 rano, by zagrać w amatorskich rozgrywkach szóstek piłkarskich, potem z kolei wystąpić w meczu V ligi, prosto spod prysznica tejże, gnając już na mecz zaplecza ekstraklasy, tym razem w charakterze kibica. Po powrocie do domu przemieniam się w dziennikarza, by stworzyć relację z powyższego spotkania, a gdy skończę – relaksuję się prowadząc drużynę West Ham United do mistrzostwa Anglii 2020/21 w grze komputerowej Football Manager. A wybór jest przecież o wiele większy – co z trenerami, z ultrasami, z gronem menedżerów piłkarskich, z psychologami sportu, komentatorami radiowo-telewizyjnymi, masażystami, fizjoterapeutami, rzecznikami prasowymi i kierownikami sklepików a akcesoriami klubowymi? A nawet jeśli profesjonalnie nie chcę zajmować się piłką, to przecież do pubu idę z kumplami na mecz, na konsoli odpalam fifę, bądź pesa, a nudząc się idę na Orlika. Na dobrą sprawę futbol otacza nas wszędzie i wkracza w coraz to nowe dziedziny życia. Przykłady to choćby Kosecki, Lato, czy Ziobem, którzy kariery kontynuują w polityce, ale przecież także Vinnie Jones, Gascoigne, czy Beckham – zwyczajni gwiazdorzy jednoznacznie kojarzeni z piłką nożną, ale rozszerzający swoją działalność także o słynne „bycie znanym z racji tego, iż jest się sławnym”. Zresztą, czy naprawdę należy przekonywać jeszcze o roli futbolu w nowoczesnym świecie, jeśli mecz piłkarski potrafi wzniecić międzynarodowy konflikt? Salwador i Honduras przez trzy lata nie potrafiły zapanować nad eskalacją nienawiści, która gromadzona przez lata wyzwoliła się właśnie po meczu obu ekip.
Piłka to dobro publiczne, coś, czym żyją ulice, salony i ławki przed sklepami. Najlepiej świadczy o tym chociażby ilość czasu antenowego poświęcanego piłce w serwisach informacyjnych wiodących stacji telewizyjnych, czy ilość miejsca zadrukowanego futbolem w prasie. Tradycja zobowiązuje zaś kolejne pokolenia do pasjonowania się tym – w gruncie rzeczy – banalnym sportem. Bo czy jest coś prostszego, ale i zarazem piękniejszego niż piłka nożna?
Kuba Olkiewicz
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










