Zły porucznik
Wprawdzie nie jest porucznikiem, ale sierżantem z Sheffield, to wzbudza podobne kontrowersje jak Nicolas Cage grający zdemoralizowanego policjanta w filmie Wernera Herzoga. Mowa o bardzo dobrze znanym w Polsce arbitrze, czyli o słynnym Howardzie Webbie. Anglik znowu dał o sobie znać, a ściślej jego nieuleczalna skłonność do dyktowania kontrowersyjnych rzutów karnych. Tym razem ujawniła się ona w meczu Pucharu Anglii Manchesteru United z FC Liverpoolem.
Już na samym początku meczu pokazał to, w czym jest najlepszy. W 2. minucie odgwizdał karny dla zespołu Fergusona, którego skwapliwie wykorzystał Ryan Giggs. Powtórki pokazały, że Daniel Agger wcale nie dotknął Dymitara Berbatowa. Następnie przed końcem połowy pokazał czerwony kartonik kapitanowi „The Reds” Stevenowi Gerrardowi, mimo że jego faul na Michaelu Carricku nie był na tyle brutalny.
Jak na ironię, to nie był pierwszy raz kiedy Webb dopomógł MU w wygraniu meczu. Poprzednio w sezonie 2008/2009 także w Pucharze Anglii, kiedy sędziował mecz MU z Tottenhamem znowu podyktował karnego dla „Czerwonych Diabłów”. Zespół z Londynu wygrywał wtedy 2:0, a od momentu nieszczęsnej jedenastki mecz całkowicie się odmienił. Piłkarze Manchesteru United złapali wiatr w żagle i rozbili „Kogutów” 5:2. Po spotkaniu sędzia przyznał się do błędu - Obejrzałem tę sytuację jeszcze raz i wiem, że popełniłem błąd. Widziałem jak Carrick dotyka piłkę i jest ścinany przez bramkarza. Nie widziałem jednak, że Gomes też dotknął piłkę – tłumaczył.
Natomiast po ostatnim meczu w lidze angielskiej Anglik jeszcze nie tłumaczył się ze swojego błędu, ale nie milkną echa całej afery. Oliwy do ognia dolał napastnik Liverpoolu Ryan Babel, który umieścił w internecie zdjęcie Howarda Webba w koszulce… Manchesteru United opatrzone złośliwym komentarzem: „To żart, że uznają go za jednego z najlepszych arbitrów”. Holender może być ukarany przez Związek Piłkarski Anglii, mimo że zmienił ten wpis na: „Sorry Howard Webb! Przepraszam, jeśli ktokolwiek wziął na serio mój poprzedni komentarz. To była emocjonalna reakcja po porażce w ważnym meczu”.
Ilekroć angielski sędzia gdzieś się pojawia, wzbudza sensację i kontrowersje. Stał się on bardzo rozpoznawalny po feralnym meczu Polski z Austrią na EURO 2008. Został okrzyknięty wrogiem publicznym numer jeden w Polsce. Nawet Donald Tusk nie mógł powstrzymać emocji po tym spotkaniu mówiąć, żę chętnie bo go udusił. Jednak z perspektywy czasu można stwierdzić, że ta decyzja wcale nie przeszkodziła mu w karierze, wręcz przeciwnie. Od mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcrii, gdzie był najmłodszym arbitrem jest oczkiem w głowie UEFA i FIFA. Prowadzi wiele prestiżowych meczów, np. ostatni finał Ligi Mistrzów (Inter-Bayern) i oczywiście finał mundialu w RPA.
Jego znakiem rozpoznawczym jest głowa ogolona na łyso (bądź na „zero”, jak kto woli). Można powiedzieć, że zastąpił Pierluigiego Collinę, który także był bardzo charakterystyczny ze względu na fryzurę lub jej brak. Ponadto jest bardzo ostrym i bezkompromisowaym sędzią. Nie lubi dyskutować z piłkarzami i nie boi się pokazywać kartek, kiedy trzeba. Potrafi zapanować na emocjami piłkarzy, co pokazał w czasie meczu PSV Einhoven – Fenerbahce, kiedy to nie dopuścił do prawdziwej rzeźni. W finale w RPA pokazał aż 14 żółtych kartek, w tym dwie Holendrowi Heintindze i w rezultacie czerwoną . Łącznie w 393 spotkaniach pokazał aż 1206 żółtych kartoników, co daje średnią 3,06 na mecz. Co ciekawe, na mistrzostwach w Afryce nie żałował kartek i jego średnia podksoczyła do 5,6! Chociaż w pierwszych dwóch sezonach był spokojnieszy w upominaniu zawodników, to w trzecim już nie był tak wtrzemięźliwy. Średnia z pierwszych dwóch lat to odpowiednio 2,23 i 2,16. Trzeci to już 3,72.
Mimo wszystko Howard Webb może być zadowolony ze swojej dotychczasowej kariery. Przez wielu uważany jest za najlepszego sędziego na świecie (np. Jose Mourinho). Ale według innych zasługuje on raczej na Złotą Malinę niż na Oskara, gdyby posłużyć się nagrodami filmowymi. Zazwyczaj wybitni ludzie wywołują skrajne emocje. Na koniec roku został mu przyznany przez królową Elżbietę II Order Brytyjskiego Imperium. Można uznać, że to dla niego uwieńczenie kariery, choć ma dopiero 39 lat, więc wspaniałe perspektywy przed nim.
Jeżeli zaś chodzi o jego błędy, to sam Webb świetnie obala wszelkie argumenty jego przeciwników mówiąć: „Pokażcie mi człowieka, który się nie myli, to pokaże wam tego, który nic nie robi”. Trudno mu nie przyznać racji. Dobrą cechą arbitra na pewno jest umiejętność przyznania się do błędu. - Dążę do perfekcji, więc nie jestem zadowolony z błędu. Przeanalizowałem dokładnie całą sytuację i postaram się unikać takich błędów w przyszłości. Z poziomu boiska nie wszystko widać dokładnie – tłumaczył się po wpadce z meczu Manchester United – Tottenham Hotspur.
Jakub Derkowski
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama











