Polskie trio liderem Bundesligi
Jako że polski naród jest bardzo niedowartościowany, ta wiadomość jest ogromnie pocieszająca i na pewno dowartościowująca. Dawno polscy piłkarze nie grali w drużynie lidera jednej z czterech najlepszych lig na świecie, jaką niewątpliwie jest liga niemiecka.
Przejdźmy do rzeczy. Chodzi o trzech Polaków grających w Borussi Dortmund, czyli Jakub Błaszczykowski, Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek. W końcu doczekaliśmy się tego, że nadwiślański kopacz gra w porządnej drużynie.
Pierwszy, który trafił do Borussi był Kuba Błaszczykowski. Jego talent dostrzegł podobno czeski trener Werner Lička. Wychowany w Truskolasach pod Częstochową młody piłkarz przyjechał do krakowskiej Wisły na testy 8 luego 2005 r., a podpisał z nią kontrakt 25 lutego tego samego roku. Popularny Kuba pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Rakowie Częstochowa, skąd przeniósł się do młodzieżowej szkółki Górnika Zabrze. Seniorską karierę zaczął w III lidze w klubie KS Częstochowa. Jest to okaz wybitny i naprawdę dorodny jak na polskie warunki. Od początku pobytu w Wiśle trenerzy na niego chuchali. Jako jeden z niewielu zawodników polskiej Ekstraklasy (wtedy I liga) potrafił dryblować. Umiejętność ta jest tak rzadka wśród rodzimych sportowców, że ostatnim Polakiem, który tak naprawdę to potrafił był chyba Marek Citko.
W lipcu 2007 r. nasz najlepszy pomocnik wyjechał na Zachód, aby zrobić prawdziwą karierę. Został kupiony za ok. 3 mln euro przez Borussię Dortmund. Tam od razu pokazał swoje wspaniałe umiejętności. W pierwszym meczu z AS Romą strzelił gola i zaliczył asystę oraz został bohaterem meczu. Później został uznany przez kibiców najlepszym piłkarzem klubu za 2008 rok. W następnych latach Kuba już nie miał takiego szczęścia. Zaczęły trapić go kontuzje, a klub kupił Mladena Petricia, który zagrażał jego pozycji w klubie. Obecnie młodziutki Goetze wygrywa rywalizacje z reprezentantem biało-czerwonych.
W sezonie 2010/2011 do Borussi sprowadzeni zostali dwaj pozostali Polacy. Zacznę od tego, który Bundesligę zna już dosyć dobrze, ponieważ występuje w niej już dobre 3 lata.
Mowa o Łukaszu Piszczku, który karierę rozpoczynał w LKS Goczałkowice-Zdrój, następnie zmienił miejsce pracy na Gwarek Zabrze, z którym zdobył Mistrzostwo Polski Juniorów Starszych w 2003 r. W sezonie 2004/2005 został dostrzeżony przez Herthę Berlin i kupiony. Działacze stwierdzili, że najlepiej będzie jak wypożyczą go do polskiego klubu, aby się tam ograł. Został wypożyczony na 3 lata do Zagłębia Lubin. Niemcy nie mylili się, Łukasz Piszczek rozkręcał się. Najlepszym jego sezonem był sezon 2006/2007, w którym w 30 meczach zdobył 11 goli i uzbierał 3 asysty. Wydawało się, że plan się powiódł i był gotowy do gry w lidze w kraju za Odrą. Jednak w Niemczech nie było już tak różowo, jak mogło się wydawać. Łukasz w Zagłębiu grał na pozycji prawego skrzydłowego lub napastnika. W Hercie został przesunięty na prawą obronę, na której na początku nie czuł się zbyt pewnie. Kiedy w koncu zaczął grać lepiej, na miarę oczekiwań, Hertha grała coraz gorzej i w końcu spadła do 2. Bundesligi. Na jego szczęscie kontrakt z berlińskim klubem właśnie się kończył.
Jeżeli chodzi o Roberta Lewandowskiego, to jest to kolejne cudowne dziecko „polskiej myśli szkoleniowej”. Cudowne, bo przy naszym niedołężnym systemie szkolenia młodzieży znalezienie takiego piłkarza graniczy z cudem.
Były snajper Lecha przygodę z piłką rozpoczynał w Partyzance Leszno, Varsovii Warszawa, gdzie był tylko 3 miesiące. Pierwszy raz cały sezon grał w Legii II Warszawa, która grała w III lidze. Lewandowski wspinaczkę na szczyt rozpoczął w Zniczu Pruszków. Trafił do niego w 2006 roku, gdzie spędził dwa sezony. Na jego szczęście znalazł się w tym klubie w najlepszym okresie. Zaspół złożony z młodych zawodników awansował z III do II ligi. Robert w tym czasie strzelił razem 38 goli i został królem strzelców obu klas rozgrywkowych. Po tych wspaniałych sezonach zaczynała się dla niego wielka gra. Przeszedł do Lecha Poznań. Razem z „Kolejorzem” zdobył Puchar Polski oraz Mistrzostwo Polski. W sezonie 2009/2010 został królem strzelców z 18 golami na koncie.. Jak dotąd jego kariera z pewnością przechodziła modelowo. Z każdym sezonem sukcesywnie podnosił swoje umiejętności, a za granicę przeszedł dopiero, gdy był do tego odpowiednio przygotowany.
Cała trójka jest czymś wyjątkowym na tle innych polskich piłkarzy (liczę tylko tych wyszkolonych na polskich boiskach). Cieszmy się, że mamy takich piłkarzy, bo na horyzoncie trudno wypatrzyć lepszych. Wydawało się, że kolejnymi polskimi „perełkami” będą Patryk Małecki, Ariel Borysiuk, Maciej Rybus, Kamil Glik czy Artur Sobiech. Niestety jak na razie nie spełniają pokładanuych w nich nadziei. Np. Patryk Małecki zamiast zwrócić na siebie uwagę selekcjonera dobrą grą, woli próbować dorównywać mu w zawodach o to, kto ma bardziej wulgarny język, żeby nikt nie pomyślał, że jest „miękkim ch… robiony”.
Ale wróćmy do meritum. Chciałbym aby przypadek tych trzech panów, bohaterów tego felietonu było przyczynkiem do dyskusji, która już pewnie się toczy, ale może lepiej zacząć coś zmieniać niż tylko mówić. Dyskusja miałaby dotyczyć wspomnianego już systemu szkolenia. Może najlepiej wszytkich z PZPN zesłać do Holandii na jakiś miesiąc, chociaż pewnie wielu wolałoby wysłać ich na Syberię, czemu, muszę przyznać, nie dziwię się. W Holandii Lato i jego kumple zobaczyliby jak się zajmuje młodymi, aby wyrastali na następców Sneijdera czy Cruyffa. Jedyne działania PZPR, yyy przepraszam PZPN to rozszerzenie ilości drużyn młodzieżowych w klubach do 6 oraz ograniczenie możliwości przekazywania prowadzenia drużyn innym podmiotom, co ma ograniczyć obchodzenie wymogów licencyjnych. Wszystko ładnie, ale te zmiany wejdą dopiero od sezonu 2012/2013. Dlaczego tak późno i dlaczego tak mało?
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










