mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Jakub Derkowski

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-02-20 20:12:52

Fatum paszportu


Witam ponownie po dłuższej przerwie. Sesja nareszcie się skończyła, więc  w końcu mogę się wyżyć na moim felietonowym kąciku. Tym razem do napisania felietonu zainspirował mnie wpis mojego znajomego na tablicy Facebooka. Jego wpis dotyczył piłkarza z pewnością bardzo utalentowanego, ostatnimi czasy grającego niesamowity futbol, ale szerszej publiczności  niestety nie jest znany. O kim mowa? Mowa o urugwajskim napastniku Edinsonie Cavanim.

cavani_edinson_wallpapers99.com.jpg
Fot.: wallpapers99.com

Cavani urodził się w 1987 roku, w drugim co do wielkości mieście Urugwaju, a mianowicie w Salto. Jednakże pierwsze futbolowe kroki stawiał w stolicy kraju Montevideo, w klubie Danubio. Fachu uczył się w tamtejszej szkółce piłkarskiej. Sukcesywnie wspinał się po drabince kariery, występując w drużynach młodzieżowych coraz wyższych szczebli. W 2006 roku zadebiutował w pierwszej drużynie. Miał wtedy 19 lat. W swoim rodzimym klubie rozegrał razem dwa sezony. W 25 meczach strzelił 9 goli. Początek może nie był zbyt imponujący, jeżeli chodzi o same statystyki. Momentem przełomowym jego kariery były Młodzieżowe Mistrzostwa Świata, które odbyły się w styczniu 2007 roku.  Młody napastnik zajął z zespołem Urugwaju 3. miejsce, a sam został królem strzelców turnieju (7 goli). Swoją grą na Mistrzostwach zwrócił uwagę najlepszych włoskich klubów (Juventus Turyn, AC Milan). 29 stycznia 2007 roku trafił jednak do innego zespołu z Italii, czyli do US Palermo.

Wydawało się, że teraz jego kariera ruszy z kopyta, ale Urugwajczyk potrzebował półtora sezonu, żeby się rozkręcić. W sezonach 2008/2009 i 2009/2010 strzelił kolejno 14 i 13 bramek w lidze. W lipcu ubiegłego roku został wykupiony przez Napoli za 17 mln euro, gdzie szybko został najważniejszym i najsilniejszym punktem drużyny.  Jeśli chodzi o ostatni mundial, to Cavani był raczej w cieniu swego rodaka, czyli Diego Forlana. Chociaż w meczu o 3. miejsce strzelił bramkę Niemcom.

W końcu dochodzimy do końca tej opowieści. Jak napisał mój wspomniany znajomy, to co ten piłkarz „wyczynia” przechodzi ludzkie pojęcie. W meczu z Juve strzelił przepięknego hat-tricka (wszystkie gole z główki). W ostatniej kolejce sam ustalił wynik spotkania z AS Romą (Napoli zwyciężyło 2:0). Dość powiedzieć, że Napoli wygrało na Stadionie Olimpijskim po raz pierwszy od 18 lat, a sam piłkarz zdobył już 19 i 20 gola w tym sezonie i jest murowanym kandydatem do korony króla strzelców. Szczyt listy najskuteczniejszych strzelców Serie A okupuje praktycznie od początku sezonu i wątpię, żeby dał się z niego zrzucić.

Mimo tych wszystkich sukcesów i niebotycznych osiągnięć snajper jakoś nie może przebić się do powszechnej świadomości. Moim skromnym zdaniem, powodem tego jest jego tzw. „zła” narodowość. Gdyby Cavani urodził się w kilkaset kilometrów na północ lub na południe, otrzymałby paszport jednego z państw „wylęgarni” piłkarskich talentów, i mogę się założyć, że teraz wszystkie gazety, portale etc. trąbiłyby o nim na wszystkie możliwe strony. Za dwa, a może za nawet za rok byłby faworytem do Złotej Piłki. Jedyny plebiscyt, w jakim będzie miał szansę zaistnieć, to Złoty But, gdzie panują jasne reguły. W Złoty Bucie zwycięstwo zależy tylko i wyłącznie statystyk, a nie od widzimisię selekcjonerów, kapitanów reprezentacji czy dziennikarzy.

Ilu wcześniej było takich graczy, którzy śmiało mogli znaleźć się na podium plebiscytu Złotej Piłki, a nawet nie byli brani pod uwagę. Pierwszym przykładem, jaki przyszedł mi do głowy był właśnie rodak Cavaniego, wspominany już przeze mnie Diego Forlan. Zawodnik Atletico Madryt dwa razy zdobywał nomen omen Złotego Buta, na ostatnich Mistrzostwach Świata został nawet królem strzelców razem z Davidem Villą, Thomasem Muellerem oraz Wesleyem Sneijderem. Dobre i to, że tzw. eksperci piłki nożnej umieścili go na szerokiej liście 23 nominowanych, ale wiadomo było od początku, że nie stanie na podium. To, że w rywalizacji z Messim czy Sneijderem (chociaż on także nie znalazł się w trójce najlepszych) mógł nie mieć szans, to jestem w stanie pojąć, ale z Xavim bądź Iniestą mógł bez kompleksów rywalizować i zająć miejsce jednego z nich na pudle.

Innym ciekawym przykładem jest piłkarski geniusz z Walii. Chodzi oczywiście o Ryana Giggsa, który swoimi rajdami, dryblingami i sztuczkami technicznymi mógłby obdzielić wszystkich piłkarzy polskiej Ekstraklasy i jeszcze trochę zostałoby dla I ligi. Walijczyk gra już w drużynie „Czerwonych Diabłów” od 21 sezonów. W żadnym z nich nie zawiódł. Ostatnio został uznany za piłkarza wszech czasów Manchesteru United. W ciągu tylu lat dostał tylko raz nagrodę dla najlepszego piłkarza sezonu ligi angielskiej. Było to w 2009 roku, kiedy na boiskach Wysp królował Cristiano Ronaldo, a Giggsowi postanowiono dać nagrodę chyba tylko dlatego, że wcześniej jakoś o nim zapominano (tak na pocieszenie). O jakimkolwiek miejscu w szanownym plebiscycie prowadzonym od tego roku przez FIFA wraz z  „France Football” nawet nie było co marzyć.  A jedynym powodem, dla którego nie mógł dostać nagrody w jakimś prestiżowym konkursie była jego narodowość. Reprezentacja Walii to nie to samo, co kadra Anglii, z którą można się pokazać na mundialu lub na Euro.

Gdyby Forlan lub Giggs mieli paszport Holandii, Francji, Anglii, a najlepiej Argentyny lub Brazylii, to z pewnością brylowaliby na różnej maści galach i imprezach. Ostatnim piłkarzem z kraju niezbyt znanego z tradycji piłkarskich, który otrzymał Złotą Piłkę był George Weah z Liberii. Jednakże były piłkarz AC Milan i kandydat na prezydenta swojego kraju to chyba tylko wyjątek potwierdzający regułę. Tak więc Edinson Cavani pozostanie nieznany laikom piłkarzem, który umiejętnościami dorównuje takim tuzom jak David Villa, Leo Messi czy Cristiano Ronaldo.


Jakub Derkowski



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama