mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Grzegorz Dacko

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2010-12-01 16:51:35

Show must go on?


Jeden z najlepszych napastników ostatniej dekady, dwukrotny król strzelców angielskiej Premier League 14 grudnia skończy 31 lat. Michael Owen, wieczne dziecko angielskiego futbolu coraz rzadziej jednak zabawia się na piłkarskiej piaskownicy.

owen_michael_wikipedia.jpg
Fot.: Wikipedia

Nieprzeciętny talent Owen udowodnił już podczas francuskiego mundialu w 1998 roku. Gol strzelony Argentyńczykom po szalonym rajdzie nie tylko został uznana w Anglii za bramką wszechczasów, ale przede wszystkim otworzył drogę do międzynarodowej kariery.

Swoje pierwsze kroki w zawodowym futbolu stawiał w Liverpoolu, w którym zadebiutował w 1996 roku. W barwach The Reds łącznie wystąpił 216 razy, w których 118-krotnie pokonywał bramkarza rywali.

Pasmo największych sukcesów przyniósł sezon 2000/2001, dzięki któremu Owen stał się wzorcowym przykładem kolekcjonera trofeów: Puchar Ligi Angielskiej, Puchar UEFA, Pucharu Anglii, Tarcza Dobroczynności i Superpuchar Europy. We wszystkich finałowych spotkaniach o te trofea Owen wpisywał się na listę strzelców. Klubowe sukcesy okrasił zdobyciem Złotej Piłki w 2001 roku.

Barwy liverpool’skiego teamu reprezentował do 2004 roku, kiedy to stał się kolejną supernową w madryckim gwiazdozbiorze.
Przenosiny do Galaktycznych okazały się chybione. Z reguły poczynania kolegów obserwował z perspektywy ławki rezerwowych. Nie przeszkodziło to jednak byłemu napastnikowi The Reds zainkasować 16 trafień w 22 spotkaniach.

Debiutancki sezon w stolicy Hiszpanii Owen zakończył powrotem do angielskiej Premier League. Newcastle United okazał się jednak tymczasowym przystankiem. W barwach Srok Owen nie zachwycał: 26 trafień w ciągu trzech sezonów dla dwukrotnego króla strzelców ligi angielskiej było wynikiem zatrważająco słabym. Wydawało się, że kontuzje i urazy zakończą świetnie zapowiadającą się karierę napastnika.

Nadzieja pojawiła się przed rozpoczęciem sezonu 2009/2010, kiedy Owen dołączył do ekipy Sir Alexa Fergusona na zasadzie wolnego transferu. Swoją debiutancką bramkę zdobył zaledwie dwa tygodnie po podpisaniu kontraktu, zapewniając zwycięstwo Czerwonym Diabłom zwycięstwo 3:2 w towarzyskim meczu przeciwko Malaysian XI.

Niestety, kolejne kontuzje uniemożliwiały powrót do pełnej dyspozycji strzeleckiej. Mimo nieustannych dolegliwości zdrowotnych w 37 spotkaniach zdążył już zainkasować 12 trafień.

Klubowe triumfy nie przełożyły się jednak na sukces reprezentacyjny.
W pamięci kibiców bez wątpienia pozostanie występ młodej gwiazdy LFC na stadionie Olimpijskim w Monachium, gdzie trzykrotnie pokonywał bramkarza gospodarzy.

Wydawało się, że zawodnik Liverpoolu będzie największą nadzieją Synów Albionu podczas azjatyckiego mundialu w 2002 roku. Niestety, angielski dream-team z Owenem i Beckhamem na czele odpadł już w fazie ćwierćfinałowej.

Kolejną reprezentacyjną porażką okazała się walka o tytuł europejskiego czempiona podczas portugalskiego turnieju w 2004 roku. Nikt wówczas nie przypuszczał, że reprezentacyjny zmierzch byłego gwiazdora Liverpoolu będzie tak szybki.

Dopełnieniem kadrowych niepowodzeń była kuriozalna i dramatyczna w skutkach kontuzja zerwania więzadeł krzyżowych podczas drugiego meczu Mistrzostw Świata w Niemczech.

Dotychczas Owen wystąpił w 89 spotkaniach drużyny narodowej, w których zanotował 40 trafień.

Kibiców Owena cieszyć może fakt, że zainteresowanie jego osobą nie słabnie.
Co prawda, kilka tygodni temu transfer do Aston Villi wykluczył były coach zawodnika, Gerard Houllier. Media spekulują jednak, iż napastnika MU chętnie widziałby w swoim zespole Felix Magath. Schalke 04 planuje sprowadzić snajpera Czerownych Diabłów już w zimowym okienku transferowym. Czy byłoby to najlepsze rozwiązanie dla Anglika? Kibice angielskiego teamu są zgodni: układanka napadu ManU z Berbatowem, Rooneyem czy Hernandezem na czele nie potrzebuje dodatkowego elementu w postaci wiecznie kontuzjowanego Owena…


Grzegorz Dacko



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama