Koszmar, dramat, pech
Z pewnością ostatnia kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów nie była szczęśliwa dla wszystkich polskich golkiperów. Jedynie Łukasz Fabiański, etatowy jak na razie bramkarz Kanonierów, mógł zaliczyć występ przeciw Partizanowi Belgrad do kategorii „udanych”.

Fot.: www.jerzydudek.eu
Tomasz Kuszczak tradycyjnie obserwował poczynania swoich klubowych kolegów z perspektywy ławki rezerwowych. Wydaje się, że Polak będzie musiał opuścić Old Trafford albo pogodzić się z rolą pierwszego alternatywnego zastępcy bramkarza ManU.
Na miano największego pechowca zasłużył jednak Jerzy Dudek.
Debiut Polaka w LM pod wodzą nowego trenera, Jose Mourinho (obserwującego mecz z trybun) zakończył się w końcówce pierwszej części spotkania, jako efekt starcia z Roy'em Contoutem.
Zdjęcie Ronaldo pocieszającego Dudka pojawiło się już niemal w każdym kanale informacyjnym. Oprócz notatki dotyczącej kontuzji Polaka niemal wszystkie serwisy wzmiankują o mizernych statystykach rezerwowego golkipera Królewskich. Wypada jedynie pogratulować złotoustym dziennikarzom doskonałego opanowania trików socjotechnicznych.
Kunszt bramkarski doceniają jednak zachodnioeuropejscy dziennikarze i komentatorzy, którzy charakteryzując Dudka co rusz podkreślają fenomenalny występ podczas finału LM w 2005 roku.
Dramatyczna końcówka spotkania z Auxerre nie powinna przesłonić wcześniejszych kapitalnych interwencji Polaka, który dwukrotnie ratował zespół przed utratą bramki.
Czy feralna kontuzja definitywnie przekreśli karierę Jerzego Dudka w zawodowym futbolu? Nie sądzę, zwłaszcza że 45 minut środowego spotkania udowodniły, że były zawodnik Liverpoolu nadal znajduje się w świetnej formie. Mimo 13 miesięcy przesiadywania na ławce rezerwowych Dudek udowodnił niedowiarkom, że wciąż prezentuje najwyższy poziom kunsztu bramkarskiego. Spotkanie z francuską ekipą powinno utwierdzić Mourinho w przekonaniu, że były reprezentant Polski jest wartościowym zmiennikiem Casillasa, jakiego próżno szukać w innych ligach.
Bez wątpienia Jerzy Dudek na stałe wpisał się do annałów polskiego i europejskiego futbolu. W madryckim gwiazdozbiorze jest dobrym duchem drużyny i wydaje się, że mimo roli rezerwowego nieodzownym elementem mistrzowskich aspiracji Realu.
Bohater ze Stambułu tym razem musi sprostać kolejnemu wyzwaniu: operacji i kontuzji. Jak podaje bowiem oficjalna strona Królewskich Jerzego Dudka czeka co najmniej 6-tygodniowa przerwa w treningach.
Mimo roli wiecznego rezerwowego kibice Realu doceniają rolę Dudiego w drużynie. Madrycka publiczność owacyjnie żegnająca Jerzego Dudka z pewnością mentalnie podbudowała naszego jedynaka w drużynie Królewskich.
Grzegorz Dacko
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










