mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Grzegorz Dacko

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2010-10-31 18:08:16

Dyrygentura Frankowskiego


Mimo 36 lat jest bodaj największą gwiazdą polskiej Ekstraklasy. Kilka tygodni temu przedłużył kontrakt z Jagiellonią, czym zagwarantował białostoczanom mistrzowskie aspiracje.

Tomasz Frankowski, pierwszoplanowa postać białostockiej orkiestry czy jak kto woli „Franek łowca bramek” dzięki bramce strzelonej przeciwko Polonii Warszawa awansował na ósme miejsce w klasyfikacji strzelców  wszech czasów polskiej ligi.

Kiedy kilka sezonów temu powracał do Ekstraklasy raczej nikt nie przypuszczał, że będzie w stanie cokolwiek ugrać. Nieudany pobyt w Anglii, przeciętna gra w Hiszpanii i wyjazd za Ocean – tak w skrócie przedstawiała się sytuacja Franka po fantastycznej grze w eliminacjach mistrzostw świata.

 

frankowski_radosc_jagiellonia_pl.jpg

 

Sportowa emerytura miała przyjść już po pierwszym sezonie gry w Jagiellonii. Dziś żaden z sympatyków białostockiego zespołu nie wyobraża sobie pierwszego składu bez swojego kapitana. Lider zespołu Michała Probierza trafia w najważniejszych spotkaniach, zapewniając Jadze bezcenne punkty w drodze do mistrzowskiego tytułu.

Preludium fantastycznej formy białostockiego zespołu były już spotkania w fazie eliminacyjnej Ligi Europejskiej
, kiedy Jaga jako jedyny polski zespół potrafił walczyć z bardziej utytułowanym rywalem, Arisem Saloniki.

Siłą Jagiellonii jest kolektyw. Michał Probierz stworzył zespół kompletny, grający efektownie, kombinacyjnie, a przede wszystkim skutecznie. Jedynym najbardziej cieszy fakt, że duet Frankowski – Grosiki coraz częściej jest wspierany przez pozostałą część zespołu: Sandomierskiego, Burkhardta, Latę czy Hermesa.

Prawdopodobnie rewelacyjna forma napastnika Jagiellonii skłoniła do powrotu na polskie podwórko Macieja Żurawskiego. Jednak napastnik Wisły Kraków po latach gry na obczyźnie nie może odnaleźć się w ligowej rzeczywistości. Były klubowy kolega Franka zanotował w tym sezonie zaledwie dwa trafienia, co jak na byłego króla strzelców jest wynikiem dramatycznym.

Doświadczenie Frankowskiego chce wykorzystać także Franciszek Smuda. Selekcjoner biało-czerwonych zaprosił Franka na następne zgrupowanie, gdzie poprowadzi zajęcia z reprezentacyjnymi napastnikami. Skuteczność tych ostatnich pozostawia bowiem wiele do życzenia: w 14 meczach polscy snajperzy zanotowali zaledwie 9 trafień, przy czym większość z nich zanotowali w starciu z takimi gigantami piłkarskimi jak Tajlandia czy Singapur. Wydaje się, że rola Frankowskiego odpowiadać będzie funkcji Andrzeja Juskowiaka w Lechu Poznań.

Reprezentacyjna ścieżka była bardzo kręta
. Frankowski zadebiutował w spotkaniu z Czechami w 1999 r., za kadencji Janusza Wójcika. Następnie były dwa mecze w kadrze Engela, po czym nastąpił czteroletni rozbrat z zespołem narodowym. Dopiero presja mediów i kibiców skutkowała powołaniem "Franka" do reprezentacji Janasa. Snajper zdobył 7 goli w 7 spotkaniach eliminacyjnych do MŚ w Niemczech. Jednak nawet wówczas Frankowski nie znalazł uznania w oczach selekcjonera, który pominął do w składzie na mundial.

Na pytanie Przeglądu Sportowego czy jest w stanie wybaczyć "Janosikowi" odpowiada: „gdybym ja był trenerem, takiego świństwa swojemu najskuteczniejszemu piłkarzowi bym nie zrobił”. Nic dodać, nic ująć.

Czy Tomasz Frankowski jest w stanie poprowadzić Jagiellonię do mistrzowskiego tytułu? W tej chwili raczej nikt co do tego nie ma wątpliwości. Wygrana z Czarnymi Koszulami umocniła przekonanie kibiców, że porażka z Widzewem była jedynie wypadkiem przy pracy. Przed nami co prawda jeszcze 2/3 sezonu, jednak na trudno przypuszczać, że Białostoczanie z Frankowskim na czele nagle stracą formę.

Miejmy nadzieję, że przed zakończeniem sportowej kariery Frankowski zakonserwuje białostocki zespół gwarantując mu świeżość i mistrzowskie aspiracje na kolejne sezony. Jednak większość piłkarskich ekspertów jest zgodna: moment zawieszenia butów na kołku przez Franka będzie wielką stratą dla ligowej piaskownicy o nazwie Ekstraklasa.


Grzegorz Dacko
Fot. www.jagiellonia.pl



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama