mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Felieton kibica

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2010-09-15 19:34:42

Zapamiętajmy ambitnego Mańka


Jedną z najbarwniejszych i najciekawszych postaci w naszej Ekstraklasie jest Manuel Arboleda, dla wielu najlepszy obrońca na krajowych boiskach. Każdy z nas pamięta jego łzy po wielu bojach w lidze i europejskich pucharach, niezależnie od barw klubowych, jako piłkarz Zagłębia i Lecha wykazywał się podobną ambicją. Wierzący, wesoły, emocjonalnie podchodzący do życia i piłki. Ma jakby dwie twarze: wesołka, który tańczy dla publiczności, jak w meczu Lecha z dziećmi z terenów powodziowych, i diabła, drącego się do kamery, gdy musiał przedwcześnie opuścić boisko w meczu z Jagiellonią. 

Graczom zagranicznym, szczególnie czarnoskórym, ciężko przebić się w naszym, chorym na nacjonalizm i rasizm, kraju. Nietolerancja i złośliwości (choć trudno nazwać nimi salwę śmiechu czy rzucanie bananami) z trybun przechodzą do szatni, czasem również docierają do klubowych zarządów. Oczywiście, zachowania na ligowych boiskach są odbiciem szerszego zjawiska, lecz może skuteczniej leczyć się ją zacznie z perspektywy zielonej murawy? Arboleda bardzo dobrze zdawał sobie z tego sprawę, przyjeżdżając do naszej kraju. W pierwszych wywiadach chcąc uspokoić nacjonalistyczne głowy, zastrzegł od razu, że przyszedł tutaj dawać, a nie brać. Jak powiedział w jednym z wywiadów (przed meczem rozegranym w 2008 roku, Gracze Zagraniczni Ekstraklasy kontra Reprezentacja Polski, co ciekawe Arboleda zdobył w nim bramkę w 1 minucie, a Przyjezdni ograli Gospodarzy 3-2): „Chcielibyśmy udowodnić, że przyjeżdżamy tutaj nie po to, aby zabierać miejsca polskim piłkarzom, tylko po to, aby coś wnieść do polskiej piłki.” Miał rację, wniósł wiele, zdobył sympatię, a za jego słowami poszły także czyny: twarda, skuteczna gra w obronie, nieodpuszczanie żadnej z piłek, ale także szalone szarże w ofensywie, przypominające wypady brazylijskiego piłkarza Lúcio. Arboleda przez 5 lat spędzonych w Polsce ustrzelił dla swoich klubów aż 17 bramek, co nie jest często spotykane wśród obrońców. Gdy szpica Lecha zawodziła, wiadomo było, kto na własne barki weźmie odpowiedzialność za wynik.  

Dzięki swojej postawie, radości z gry i nieustępliwości dorobił się nawet swojskiej ksywki – Maniek. Jest ulubieńcem kibiców, którzy zawsze będą stać za nim murem. „Dla mnie, osobiście, Manuel Arboleda to najlepszy obrońca w Polskiej Ekstraklasie. Tak naprawdę on zasługuję na o wiele lepszy klub niż Lech Poznań”. „Maniek jest świetny!” „Żaden gwiazdor, a po prostu dobry piłkarz.” Negatywnych opinii jest niewiele, choć zdarzają się uszczypliwości: „ten cały Arboleda to tylko płakać i modlić się umie”. To tylko kilka wypowiedzi z popularnych polskich forów sportowych. I na tym się nie kończy, bowiem umiejętności Kolumbijczyka chwalą także dziennikarze. Jak pisał ponad półtora roku temu Roman Kołtoń: „dla mnie sercem Lecha Poznań jest właśnie Manuel Santos Arboleda Sanchez”. 

Rozczulił wszystkich koszulkami, które pokazywał po zdobyciu ważnych polskich trofeów, np. po zgarnięciu wraz z Lechem Pucharu Polski, z flagą Kolumbii na plecach, prezentował z dumą biały t-shirt z czarnym napisem: „Dziękuję Jezus Polska Lech Poznań F. Smuda”. Jeżeli jesteśmy przy F. Smudzie, który od niedawna ma największy wpływ na polską jedenastoosobowa „dumę”, trzeba zastanowić się, czy jest w jego drużynie miejsce dla Arboledy. Zresztą o tym mówią od kilku lat dziennikarze i kibice. Polską religijność gracz w sobie już ma (może jest ona nawet bardziej szczera), ambicja w nim jakby większa, umiejętności także, pasuje jak ulał, niejedną dziurę w obronie by załatał i dodał kilka bramek od siebie. Sprawa wydaje się oczywista, Kolumbijczyk jako Polak bardzo by się przydał. Niefortunny wskok i wyskok królika Rogera (a kto strzelił dla nas jedyną bramkę w Mistrzostwach Europy?) powoli odchodzi w zapomnienie. Raczej powinniśmy pamiętać Emanueala Olisadebe i jego niegdysiejszą formę. Może więc czas na Manuela?

Jedyną sprawą, która rzuca cień na Arboledę, jest jego zbyt agresywna gra i skłonność do przepychanek. Piłkarz wydaje się ostatnio jakby coraz bardziej sfrustrowany. Postawą Lecha? Poziomem polskiej piłki? Sposobem sędziowania? A może pragnie wreszcie zrobić reprezentacyjną karierę i zacząć grać dla poważniejszych, zachodnich pracodawców? Jego zachowaniu z meczu z Jagiellonią pilnie przypatrywała się Komisja Ligi (w końcu go nie ukarali). Po czerwonej kartce nie miał ochoty zejść z boiska, krytykował przed kamerą decyzję sędziego, a po meczu podobno namawiał do bójki Jarosława Latę. Kolumbijczyk tłumaczy, że: „Owszem, zawsze gram agresywnie, ale nigdy ze złymi intencjami. Nigdy nie chcę nikomu wyrządzić krzywdy.” Trudno nie uwierzyć Mańkowi, ale ostatnimi czasy widać w jego zachowaniu objawy niespełnienia, zniecierpliwienia i frustracji. Część kibiców wyraźnie odwraca się od swojego ulubieńca, uznając, że „odbiło mu gwiazdorstwo”. Odnosi się wrażenie, że może być to ostatni sezon Manuela Arboledy w Ekstraklasie. I chyba tak będzie najlepiej. Zapamiętajmy go jako jednego z największych ligowych „walczaków”, mających zawsze serce do gry, a nie skłonnego do bójek i przepychanek rozpieszczonego gwiazdora.


Autor: Andrzej Bitelow



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik



Koszyk, 2010-09-19 22:27:14

zgadzam sie. arboleda jest trudnym do znalezienia zabytkiem jak na mozliwosci ekstraklasy; agresywna gra na plus, wywoluje mokre spodenki

maniek, 2010-09-16 21:05:29

idz w piz... z tym arboleda

kibic, 2010-09-16 19:27:43

jakby arboleda bronil krzyza to na pewno by go nie przeniesli

Dodaj komentarz

Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik


Reklama