mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Felieton kibica

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2011-06-23 16:30:10

Solidarność – naszą siłą


Każdy z nas ma w sobie odrobinę szaleństwa. Weźmy na przykład kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego, którzy przemierzyli pół Polski (ok. 369 km) w drodze do Nowego Sącza, aby ostatecznie w geście solidarności z miejscowymi fanami okradzionymi przez ochronę z meczowej oprawy, po minucie opuścić bramy stadionu Sandecji.


WROGOWIE SYSTEMU

O tym „chuligańskim” incydencie nie napisze artykułu żaden z dziennikarzy Gazety Wyborczej, nie zrobi reportażu żadna stacja telewizyjna. Massmedia w dzisiejszym, pozbawionym jakichkolwiek wartości moralnych świecie nie rozumieją już takich słów jak solidarność, honor czy braterstwo, które dla „stadionowej dziczy” nadal są droższe od pieniędzy. Tutaj możemy dopatrywać się ogniwa zapalnego konfliktu na linii: nowoczesny, materialny świat, kontra konserwatywni kibice, których szacunku kupić się nie da. Najlepszym przykładem na potwierdzenie mojej tezy jest film, który w ubiegłym roku debiutował na polskich ekranach. „Skrzydlate świnie” to nie tylko Paweł Małaszyński w roli „kibola” i jego popisy kaskaderskie zwieńczone skrojeniem flagi z jadącego pociągu. To dowód na to, jak bardzo zdeformowany, mijający się z rzeczywistością obraz środowiska kibicowskiego funkcjonuje w głowach osób, które swoją wiedzę o nim opierają na tym, co uda im się wyczytać w GW oraz w innych „przychylnych” nam mediach. Czy wśród Twoich znajomych – kibiców, byłbyś w stanie wskazać osobę, która od dziecka chodząc na mecze ukochanego klubu, deklarując tym barwom miłość i wierność , mogłaby go sprzedać za kilkanaście papierków? Odpowiedź na to pytanie różni nas w znaczącym stopniu od reszty społeczeństwa, która wraz z nadejściem nowych czasów płynnie i bez zbędnych protestów przeszła do oddawania hołdu nowemu, staremu bożkowi – mamonie. Dziś trudno zrozumieć osoby, które dla takich błahych dla większości wartości jak: Bóg, Honor, Ojczyzna, byłyby w stanie bez chwili zawahania oddać swoje życie. Wbrew wszelkim popierającym i pogłębiającym te patologiczne zmiany w imię postępu politykom, mediom, celebrytom, to nie my w tym konflikcie jesteśmy katami wobec „dobrych” lub patologią wśród „normalnych”. Są nimi osoby, które dały się zwieść i uwierzyły w powtarzane po tysiąckroć kłamstwa. „Kibole, faszyści, nietolerancyjny zaścianek” – staliśmy się wrogami systemu, a nie jego zdobyczą. To nie my czujemy strach oglądając kolejny odcinek serialu o „stadionowych bandytach”, tylko oni widząc dziesiątki tysięcy osób zwiastujących na ulicach polskich miast rychły koniec pewnej epoki. To nie my zeszliśmy do podziemia ogłupiając społeczeństwo odpowiednio spreparowaną „prawdą” za pomocą gazet, telewizji czy Internetu. Aż w końcu to nie my boimy się słownej konfrontacji – nawet na wygodnym dla naszego przeciwnika medialnym gruncie.



Dalsza część wpisu przeniesona do kącika autora, w którym obecnie ukazują się wszystkie jego wpisy.

 



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik




Wybrany wątek nie został jeszcze skomentowany.

Reklama