mapa serwisu
kontakt - z pierwszej piłki



sonda
Czy kibicom uda się zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem obywatelskiej ustawy?

Tak
Nie

Damian Seweryn

« Wróc do listy wątków

Data dodania: 2010-10-30 22:00:35

Krytyka i jej oblicza na przykładzie Łukasza Fabiańskiego


Witam ponownie,

Tym razem chciałbym się z wami podzielić moimi przemyśleniami i obserwacjami dotyczących ludzkich zachowań i reakcji, a także samokrytyki w świecie piłki. Wiem, wiem zabrzmiało jak tytuł pracy magisterskiej :), ale już pisze o co mi się rozchodzi...

Przypadki Łukasz Fabiańskiego, bramkarza Arsenalu Londyn, są nam znane od dłuższego czasu. Wszyscy wiemy że ostatni sezon w jego wykonaniu nie był zbyt udany. Przez niektórych nazywany wręcz katastrofalnym. Każda jego wpadka była automatycznie tematem numer jeden brytyjskich mediów i również naszych. "Fabian" był wyśmiewany w szczególności na forach internetowych przez kibiców którzy nadawali mu nawet śmieszne przydomki. Od razu mówię że nie jest to felieton o Łukaszu. On przezwyciężył wszystkie trudności losu, które według powiedzenia: "co cię nie zabije to cie wzmocni". Wstał jak feniks z popiołów i w tym sezonie broni ostatnio wyśmienicie i jest wychwalany w niebo głosy. I właśnie tu chciałbym się zatrzymać. Z ciekawością śledziłem te dobre dla golkipera Arsenalu doniesienia (głównie dochodzące do nas z mediów angielskich) i komentarze gdyż w nich nie było tylko faktycznego stanu rzeczy czyli jego dobrej formy ale i tu uwaga; Przyznawania się do zbyt pochopnego oceniania chłopaka, przyznawania się do błędu w niekorzystnych dla niego komentarzach, a w niektórych przypadkach nawet przeprosin (oczywiście w większości na forach internetowych angielskiego klubu). Dlaczego o tym piszę ? Bo łatwo jest kogoś skrytykować i skreślić, a o wiele trudniej później przyznać się do błędu czy chociaż powiedzieć lub napisać dobre słowo. Krytyka jest wliczona w zawód piłkarza. Nie ma co się na nią obrażać gdy takowa danego piłkarza dopadnie. Jak już jednak wyjdzie się na prostą to też chce się usłyszeć miłe słowa. Jeszcze bardziej te słowa smakują jak słyszymy je od osób które nas wcześniej krytykowały. Tak się zdobywa szacunek :) . Czyżby w życiu było inaczej?
Tekst ten kieruje do każdego kto choć raz kiedyś kogoś skrytykował... Kieruję go do: kibiców, dziennikarzy, każdego kto zabiera głos w sprawie i staje się jej częścią.

PS. proszę o komentarze tylko te dobre :) żartuje piszcie, co myślicie... 

pozdrawiam,
Damian Seweryn



Lista komentarzy
Dodaj komentarz
Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik



damian seweryn, 2010-11-09 17:17:51

nic dodac nic ujac :}

FS, 2010-11-08 20:50:45

nie wiem czy podzielisz mój pogląd, ale dla mnie sytuacja fabiańskiego jest dla mnie pewną kopią tego co swego czasu działo się wokół grzesia rasiaka. takiej nagonki jak on, nie przeżył chyba nawet peszko, boruc, zewłakow i iwański razem wzięci. niewybredne epitety wymyślali dziennikarze, "kibice" - cudzysłów nie jest tu przypadkowo, tzw. eksperci piłkarscy itd. grzesiu robił zaś swoje, czyli strzelał brameczki : dla dyskobolii, kadry i klubów angielskich. co by jednak nie zrobił to i tak "krytykanci" wytykali mu a to brak przyspieszenia, a to zbyt słabą grę ciałem .... nawet gdy grzegorz zagrał fenomenalne spotkania jak choćby z ukrainą w kadrze to traktowano to trochę z przymrużeniem oka. mam wrażenie, że podobnie wygląda sytuacja z fabiańskim. chociaż by stanął na uszach to są takie osoby, które z przekonania będą go zawzięcie krytykować. zarówno rasiak jak i fabiański grali w świetnych zespołach, zdobywali laury w polskich zespołach i należeli do wiodących postaci w swych klubach. nigdy swym zachowaniem na boisku i co równie ważne poza nim nie przynieśli wstydu kadrze, klubowi, polsce. chociażby z tego względu, w mojej ocenie należny jest im szacun.
nie oznacza to, że jestem za zagłaskaniem panów piłkarzy na śmierć. jeśli coś jest złe to trzeba to nazwać po imieniu, ale trzeba się umieć zdobyć na maksimum obiektywizmu, aby nie zrobić nikomu krzywdy.
pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki.

damian seweryn, 2010-10-31 16:01:09

glupio ci nie musi być wazne ze podchodzisz do sprawy ze zrozumieniem.pozdrawiam

Kubuś, 2010-10-31 15:16:58

sama prawda. widać to także na naszym łódzkim podwórku - ostatnio sam musiałem się kajać po niezasłużonej krytyce trenera pyrdoła i całego łks-u... aż mi w sumie głupio było, bo kibic nie powinien tracić wiary :d

Dodaj komentarz

Skomentuj wątek

Nick *
Treśc komentarza *
* Pola oznaczone gwiazdką są wymagane

 
Wyciąg z regulaminu:


- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
  naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:

- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
  stabilność działania Serwisu

- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik


Reklama