De Gea nie, Lindegaard nie, to może Kuszczak, panie Ferguson?
Od początku sezonu w Manchesterze United nie dzieje się źle, ale też nie jest dobrze. Drużyna mimo tego, że jest wiceliderem Premier League, w dobrym stylu zrewanżowała się Manchesterowi City za ligową porażkę w derbach na Old Trafford(1:6) wygrywając z The Citizens 3:2 na wyjeździe w trzeciej rundzie Pucharu Anglii to odpadła już z rozgrywek Champions League, co cały sezon będzie się Czerwonym Diabłom odbijać czkawką a oprócz tego przydarzyło się jej kilka ligowych wpadek takich jak właśnie klęska w derbach czy ostatnia porażka na własnym boisku z Blackburn Rovers(2:3). Przyczyną takiego stanu rzeczy jest m.in. to, że odkąd karierę zakończył Edwin Van Der Sar to ani pozyskany na jego miejsce za 19 milionów funtów David De Gea ani rezerwowy Anders Lindegaard nie pokazują choćby jednej setnej poziomu jaki prezentował Holender. Czy w tej sytuacji na powrót do składu może liczyć odstawiony na boczny tor przez Sir Aleksa Fergusona Tomasz Kuszczak?
Gdy w trakcie trwania sezonu 2010/11 decyzję o zakończeniu kariery po sezonie podjął Edwin Van Der Sar kibice Manchesteru United poczęli się martwić co dalej będzie z bramką ich ukochanego klubu. Przez 6 lat gry Holendra na Old Trafford Manchester zdobył 4 mistrzostwa Anglii oraz wygrał Ligę Mistrzów w czym były golkiper m.in. Juventusu, Fulham czy Ajaxu miał ogromny udział. Zawsze gwarantował tak potrzebny drużynie spokój i pewność między słupkami. Czerwone Diabły mogły być pewne, że mając Van Der Sara na bramce nic złego się im nie przydarzy. Holender prawie w ogóle nie popełniał wpadek, które mogłyby się przyczynić do porażki United w jakimś meczu, a z kolei wiele było takich spotkań w których co miał do złapania poprostu złapał, koledzy z pola wpychali piłkę do siatki rywala i Manchester wygrywał 1:0. Jednak w końcu Holender powiedział ,,dość" na co wpływ miała m.in. choroba żony.
Zadanie zastąpienia wspaniałego Holendra otrzymał pozyskany przed sezonem z Atletico Madryt David De Gea. Jeszcze zanim młody Hiszpan wybiegł na boisko wielu ekspertów miało wątpliwości czy tak wątłej postury bramkarz będzie w stanie dobrze rywalizować w powietrznych starciach w polu karnym z silnie zbudowanymi napastnikami zespołów Premier League. Ciekawy był także fakt, że do jednej z najlepszych drużyn świata trafił golkiper, który nawet nie ma miejsca w swojej reprezentacji! Co prawda Hiszpanie na brak klasowych golkiperów nie cierpią, ale bycie numerem 4 czy nawet 5 w swojej kadrze i jednocześnie numerem 1 takiego klubu jak Manchester United to przynajmniej dla mnie trochę dziwne. Wielkim kredytem zaufania obdarzył go jednak Sir Alex Ferguson, który osobiście pilotował transfer De Gei i liczył na to, że dzięki temu nabytkowi Manchester będzie miał taki sam spokój w bramce jaki miał w ostatnich latach. Jednak już pierwszy mecz Hiszpana w barwach Czerwonych Diabłów potwierdził wcześniejsze obawy. De Gea zadebiutował w wygranym przez jego ekipę meczu o Tarczę Wspólnoty z Manchesterem City(3:2) jednak przy obu bramkach strzelonych przez The Citizens golkiper United mógł się zachować zdecydowanie lepiej. Po spotkaniu z drużyną Roberto Manciniego młody Hiszpan już takich wpadek starał się nie popełniać i z meczu na mecz sprawiał coraz lepsze wrażenie i wydawało się, że chyba już okrzepł w bramce Manchesteru United. Zebrał niezłe recenzje za spotkania z Tottenhamem, Liverpoolem czy Chelsea jednak wtedy przyszedł moment, który nie tylko dla De Gei ale i dla całej drużyny z Old Trafford był w tym sezonie momentem przełomowym. Była to mianowicie derbowa porażka na własnym boisku z Manchesterem City aż 1:6. Hiszpan co prawda przy golach strzelanych przez The Citizens nie miał za wiele do powiedzenia, ale zawsze sześć wpuszczonych bramek w meczu nie wystawia bramkarzowi najlepszego świadectwa co odbija się głównie na psychice zawodnika. Po derbowym upokorzeniu Sir Alex Ferguson zaczął coraz częściej rotować składem a słabo spisującego się De Geę zastępował Andersem Lindegaardem. Pozyskany rok temu z norweskiego Aalesunds Duńczyk początkowo spisywał się w bramce znakomicie. Zaliczył wspaniałą serię 5 meczów bez straconego gola i wydawało się, że może zostać na stałe pierwszym golkiperem United. Odkąd Lindegaard stanął w bramce między słupki Czerwonych Diabłów wróciła pewność i zaufanie do własnego bramkarza pamiętane z czasów Van Der Sara. Opinię na temat Duńczyka potwierdził... David De Gea. Hiszpan dostał szansę od Fergusona w spotkaniu z Blackburn Rovers, w którym walnie przyczynił się swoimi interwencjami a właściwie ich brakiem do szokującej porażki Czerwonych Diabłów na Old Trafford. Blackburn przyjęło w tym meczu taktykę gry z kontry, bo innej przyjąć nie mogło i wszystkie groźne ataki podopiecznych Steva Keana zakończyły się bramkami. Naprawdę ciężko sobie przypomnieć jakąś udaną interwencję byłego golkipera Atletico z tego spotkania. Szczególnie źle De Gea zachował się przy golu na 3:2, który skutecznie powstrzymał dążących do strzelenia zwycięskiej bramki Czerwonych Diabłów. W tej bramce widać było właśnie słabą budowę Hiszpana, który nie potrafił sobie poradzić w powietrznej walce z silnymi obrońcami Blackburn i w zamieszaniu podbramkowym jeden z nich - Grant Hanley zdobył gola przesądzającego o wygranej Rovers. Jestem pewien, że gdyby bramkarzem United był w tamtym meczu Van Der Sar mecz zakończyłby się wynikiem 2:1, bo przy rzucie karnym rzeczywiście każdy bramkarz zawsze ma bardzo małe szanse na obronę jedenastki, a własnie tak Yakubu strzelił wtedy gola na 1:0. Po tym meczu jednym z wielu zarzutów jakie kierowano do Fergusona było własnie m.in. to czemu po serii dobrych meczów posadził na ławce Andersa Lindegaarda, a wystawił nie spełniającego pokładanych w nim nadziei De Geę. Ferguson jak widać zrozumiał te zarzuty i w meczu z Newcastle United na Sports Direct Arena mogliśmy już zobaczyć Duńczyka. Lindegaard jednak nie zaprezentował się w tym meczu korzystnie, Manchester przegrał z kretesem 3:0, a Duńczyk zawinił przy trzecim straconym golu. Swoją słabszą dyspozycję 27-latek potwierdził w meczu z Manchesterem City w Pucharze Anglii wygranym przez United 3:2, gdzie przy golach strzelonych przez Kolarova i Aguero mógł się zachować zdecydowanie lepiej. Szczególnie gol Argentyńczyka gdzie po pierwszym jego uderzeniu Lindegaard wypluł piłkę przed siebie umożliwiając skuteczną dobitkę mocno obciąża jego konto. Ogólnie w tym meczu Duńczyk był bardzo niepewny i Sir Alex Ferguson powinien dziękować niebiosom, że nieźle grająca na Etihad Stadium obrona Manchesteru United nie dała więcej okazji do celnych strzałów podopiecznym Manciniego.
Czy w takiej sytuacji do bramki Manchesteru powinien wskoczyć Tomasz Kuszczak, który od początku sezonu sporadycznie gra tylko w rezerwach i nie ma żadnych szans na grę w pierwszej drużynie Czerwonych Diabłów? Wydaje mi się że tak, gdyż ani De Gea, ani Lindegaard nie prezentują poziomu jakiego wymaga taki klub jak Manchester United. Czy Kuszczak taki poziom prezentuje? Pewnie też nie, ale skoro dwaj bramkarze zawiedli to czemu szansy miałby nie otrzymać Polak? Gdy w 2006 roku Kuszczak trafiał na Old Trafford miał nadzieję, że w ciągu roku, góra dwóch lat stanie się podstawowym golkiperem Manchesteru. Jednak Van Der Sar, który zaraz miał kończyć karierę grał, grał i to grał na wysokim poziomie nawet nie myśląc o wpuszczeniu Polaka do bramki, który przez 5 lat musiał tylko podpatrywać grę znakomitego Holendra z ławki rezerwowych. Czasem jednak dostawał szanse od Sir Aleksa Fergusona, a gdy takowe otrzymywał z reguły również był pewnym punktem drużyny i nie zawodził. Najbliżej bramki Czerwonych Diabłów był chyba w sezonie 2009/10 gdy przez 8 meczów w lidze musiał zastępować Edwina Van Der Sara, który był wtedy przy chorej żonie. Polak wtedy nie zawiódł, był chwalony przez brytyjskie media, ale mimo to nie zyskał zaufania Sir Aleksa Fergusona i gdy Van Der Sar wrócił do gry już prawie w ogóle nie podnosił się z ławki. Poprzedni sezon także spędził jako rezerwowy jednak z każdym rokiem jego szansa na wskoczenie do bramki po zakończeniu kariery przez Van Der Sara stawała się coraz mniejsza zwłaszcza w momencie gdy do klubu przyszedł duński golkiper Anders Lindegaard. Mało kto wierzył, że to właśnie reprezentant Danii zastąpi Holendra w bramce United, ale traktowano to jako definitywne odebranie marzeń Kuszczakowi. Gdy do klubu latem trafił De Gea stało się jasne, że Polak murawy w tym sezonie w pierwszej drużynie nie powącha. Kuszczak głośno na łamach gazet domagał się odejścia, nazwał się nawet ,,więźniem Manchesteru" co tylko jeszcze pogorszyło jego sytuację wśród kibiców i Fergusona. Jednak taka była rzeczywiście prawda, bo mimo tego, że Polak miał oferty chociażby z takich klubów jak Sunderland czy WBA to szkocki menedżer United wcale nie zamierzał sprzedawać byłego golkipera m.in. Herthy Berlin. Kuszczak więc od początku sezonu sporadycznie gra w rezerwach, Ferguson nie dawał mu szansy nawet w meczach Pucharu Ligi, gdzie bronił 20-letni Ben Amos. Teraz jednak musi się zastanowić co zrobić ze swoją bramką i jeśli David De Gea i Anders Lindegaard nadal będą tak bronili jak bronią to być może zdecyduje się na powrót Polaka do pierwszego składu co mogło by być ostatnią deską ratunku dla Kuszczaka w kontekście walki o miejsce w kadrze na finały EURO 2012. Były bramkarz WBA nigdy w barwach Manchesteru takich błędów jak Hiszpan i Duńczyk nie popełniał, więc może rzeczywiście to on będzie tym, którym przywróci pewność do bramki Manchesteru? Oby...
Źródło: własne
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
piotrek, 2012-01-23 15:25:36
chyba jest jakis SZEF w tym całym bałaganie czy kazdy sobie pisze jak i gdzie chce???piotrek, 2012-01-23 15:24:17
jak nic nie wiesz ?to po cholere piszesz na tej stronie?był konkurs i wygrałem wiec gdzie sa nagrody myslicie ze mozna wam wszystkich w balona robic!!!!!!!!!!!!!!!!rosa, 2012-01-10 02:45:39
Dajcie sobie spokój z tym portalem, przecież widac, ze sie tylko meczycie...autor, 2012-01-09 22:04:28
Ja nic nie wiem o żadnym konkursie od niedawna w ogóle mam panel administracyjny, nie organizowałem żadnych konkursów, więc przepraszam ale nie wiem o co chodzi w tej sprawie. Ja na tej stronie tylko piszę nie zajmuje się niczym więcej.piotrek, 2012-01-09 19:40:48
zamiast redagowc wzmianki i publikacje to wreszcie sie rozliczycie za konkurs w typowaniu wyników!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Reklama










