Co z polskimi drużynami w pucharach?
14 grudnia 2011 roku. Ten dzień jeszcze na długo będą pamiętali wszyscy kibice polskiego futbolu, bowiem tego dnia okazało się, że będziemy mieli dwie drużyny w europejskich pucharach na wiosnę. Wisła Kraków rzutem na taśmę zapewniła sobie grę w 1/16 finału LE, natomiast Legia uczyniła to już 3 listopada w konfrontacji z Rapidem Bukareszt. Co myśleć o tym sukcesie i na co liczyć w piątkowym losowaniu?
Legioniści zaliczyli jesienią wspaniałą rundę. Podopieczni Macieja Skorży jeszcze w wakacje musieli uporać się w kwalifikacjach Ligi Europy z tureckim Gaziantepsporem oraz Spartakiem Moskwa. Szczególnie pokonanie Rosjan odbiło się szerokim echem w Europie, a po zwycięskim meczu na Łużnikach Skorża przyznał, że to był najlepszy mecz w jego trenerskiej karierze. Po losowaniu w obozie legionistów panowały mieszane uczucia. Szczególnie obawiano się holenderskiego PSV, a także Rapidu Bukareszt, który w kwalifikacjach wyeliminował Śląsk Wrocław. Nie wolno było także zapominać o Izraelczykach z Tel Awiwu. Po porażce w Eindhoven, Legia odniosła trzy zwycięstwa z rzędu i awansowała już po czwartej kolejce po meczu z Rapidem u siebie(3:1). Także w lidze Legioniści nie zawodzili i ostatecznie jesień zakończyli na pozycji wiceliderów. Po nieudanym poprzednim sezonie na wylocie z klubu był Maciej Skorża, jednak po fiasku negocjacji z Vladimirem Weissem pozostał on na stanowisku. Wydaje się, że po roku pracy na Łazienkowskiej były trener m.in. Wisły Kraków dojrzał oraz przyzwyczaił się do atmosfery panującej w gabinetach prezesów na Łazienkowskiej i zaczął osiągać zadowalające wyniki. Nie bez przyczyny przecież Skorżę nazywa się polskim trenerem XXI wieku i typuje się na selekcjonera kadry(choć według mnie na tą pozycję lepiej nadałby się Michał Probierz). Na Łazienkowskiej dokonano także kilka znakomitych transferów w postaci Danijela Ljuboji, Dusana Kuciaka oraz Michała Żewłakowa. Serb przydał się w ofensywie wspaniale współpracując z najlepszym obcokrajowcem 2011 roku w plebiscycie Piłki Nożnej Miroslavem Radoviciem ale przede wszystkim przyciągnął na trybuny kibiców, którzy przychodzili na Legię m.in. właśnie po to aby zobaczyć w akcji byłego piłkarza takich klubów jak Paris Saint-Germain czy VfB Stuttgart. Kuciak rozwiązał problem Legionistów z bramkarzami, który ciągnął się przez cały sezon 2010/11, w którym w bramce Legii wystąpiło aż trzech bramkarzy, ale żaden nie dorównywał klasą Słowakowi, który wiele razy swoimi efektownymi interwencjami ratował Legię od straty gola. Natomiast Żewłakow wprowadził spokój w defensywie podopiecznych Skorży i wydaje się, że były kapitan reprezentacji Polski w połączeniu z Marcinem Komorowskim gwarantują naprawdę solidny poziom na środku obrony. Wspaniała gra Legii przyciągnęła także ludzi na stadion, a trybuny wypełniły się niemal po brzegi podczas decydującego o awansie meczu z Rapidem, gdy na stadionie było ponad 30000 ludzi. Na wiosnę na kogo by Legioniści nie trafili kibice też na pewno przyjdą i znów będą chcieli zobaczyć piękne spektakle tak jak w meczach właśnie z Rumunami czy z Hapoelem. Na co natomiast rzeczywiście stać Legię wiosną? Maciej Skorża musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy uda się jego drużynie połączyć grę w Europie i w kraju. Jesienią udawało się to znakomicie, ale czy wiosną będzie podobnie? Wszystko też zależy od tego, na kogo Legia trafi w losowaniu. Ja osobiście wolałbym jakiś klub z górnej półki, w rodzaju Manchesterów czy Porto, gdyż wtedy z pewnością atmosfera przy Łazienkowskiej byłaby niesamowita i kto wie czy piłkarze Skorży nie pokusiliby się o sprawienie sensacji.
Niesamowita historia jest natomiast związana z Wisłą Kraków. Po porażce z Fulham 1:4 w Londynie wydawało się, że mistrzowie Polski ostatecznie pogrzebali swoje szanse na awans. Po porażce z Cracovią zwolniono Roberta Maaskanta wydawało się, że w klubie jest co do Europy wszystko pozamiatane, a następca Holendra – Kazimierz Moskal ma tylko dograć dwa spotkania z Odense i Twente. Od byłego piłkarza Białej Gwiazdy oczekiwano przede wszystkim poprawy osiągnięć na krajowym podwórku, gdyż Maaskant zostawił Wiślaków na słabej szóstej pozycji w tabeli. W lidze Moskal dwa mecze wygrał, dwa przegrał(w tym w debiucie z Górnikiem Zabrze), a w LE oba mecze wygrał. Właśnie od czwartkowego spotkania z Twente miało zależeć to czy pozostanie on na stanowisku trenera Wisły, bo jakby nie patrzeć w lidze mimo poprawy gry Białej Gwiazdy pozycja nie uległa poprawie i mistrzowie przezimują na szóstym miejscu za Śląskiem do którego tracą już 10 punktów, a także za Legią, Polonią, Ruchem oraz Lechem. Pewny awansu do dalszej fazy rozgrywek trener Holendrów Co Adriaanse wystawił na mecz w Krakowie mocno eksperymentalny skład, zwłaszcza jeśli chodzi o obronę. Podopieczni Moskala by awansować po zwycięstwie nad Odense(2:1) musieli z Twente wygrać oraz liczyć na stratę punktów Fulham w meczu z Odense na Craven Cottage. Wiślacy swoje zadanie wykonali i pokonali Holendrów 2:1 po trafieniach Łukasza Garguły oraz Cwetana Genkowa. Niesamowity przebieg miało za to spotkanie w Londynie. Fulham do przerwy kontrolowało przebieg gry i prowadziło 2:0 po golach Dempseya oraz Freia. Jednak na początku drugiej części gry podopieczni Henrika Clausena odpowiedzieli trafieniem Andreasena. Mimo to nie wydawało się aby Duńczykom udało się doprowadzić do remisu. Jednak po raz kolejny okazało się, że opłaca się gra do końca, bowiem w doliczonym czasie gry Djiby Fall doprowadził do remisu. Los oddał Wiśle to co zabrał w Nikozji. Tam do awansu do Champions League w dwumeczu z APOEL-em zabrako 5 minut, a dziś to Fulham zabrakło kilkunastu sekund. Coś, co wydawało się nieprawdopodobne stało się prawdą. Wisła zagra na wiosnę w Lidze Europy! Kto by pomyślał, że coś takiego może się wydarzyć po porażce na Craven Cottage z Fulham? Wtedy ten mały stadion w Londynie piłkarze Wisły mogli przeklinać, jednak koniec końców okazał się on szczęśliwym obiektem dla Białej Gwiazdy. Co do meczu z Twente mistrzowie Polski mimo bardzo eksperymentalnie zestawionej defensywie(a to z powodu kontuzji i kartek) zagrali bardzo mądrze i dojrzale nie dopuszczając do okazji Marca Janko, Luuka De Jonga czy Nacera Chadliego. Właściwie tylko raz udało się piłkarzom z Holandii przechytrzyć obronę drużyny Moskala, a mianowicie w 36 minucie, gdy pięknym golem z przewrotki popisał się De Jong. W ataku podopieczni Moskala pokazali naprawdę wiele ciekawych zagrań i powinni w tym meczu strzelić więcej goli niż dwa. Ale jakie to ma teraz znaczenie? Po ostatnim gwizdku na stadionie przy Reymonta zapanowała euforia i niedowierzanie w sukces. W Wisłę nikt już chyba tej jesieni nie wierzył. Klub dotknęło wiele problemów, przede wszystkim przetrzebienie kadry kontuzjami, czy słaba gra obrony. Była to na pewno ciężka jesień dla Białej Gwiazdy, zwieńczona jednak happy endem, którzy może dać pozytywnego kopa na resztę sezonu i kto wie, może jeszcze Wiślacy powalczą o obronę tytułu? Na co mogą natomiast liczyć w pucharach? Jak dla mnie słabszej drużyny niż Wisła nie będzie chyba można w piątek wylosować, ale nie odbierajmy mistrzom Polski szans. Odebraliśmy je już po meczu z Fulham, a jak się okazało Wiślacy pokazali nam, że trzeba wierzyć w cuda.
Podsumowując, na wiosnę będziemy mieć w pucharach dwie drużyny co nie wydarzyło się już od niepamiętnych czasów. Po ostatnich latach zapaści polska piłka wydaje się wychodzić na prostą. Trzymajmy za Wisłę i Legię kciuki by wiosną zrobiły dobrą reklamę Polsce jako organizatorowi EURO 2012 i ogólnie polskiej piłce. Dzięki tym awansom, Polska zyska mnóstwo punktów rankingowych i kto wie, może już niedługo nie tylko mistrz naszego kraju będzie walczył o Champions League? Zakończyła się tym samym jesień z europejskimi pucharami, w której zarówno w Europa League jak i Champions League było dużo emocji i niespodzianek. A dla nas Polaków najważniejsze jest to, że wraz z końcem jesieni w Europie nie kończą się występy naszych drużyn w rozgrywkach europejskich. Czekajmy ze zniecierpliwieniem na polską wiosnę!
- Komentarz może zostac usunięty, jeżeli zostanie stwierdzone
naruszenie przez niego Regulaminu.
- Komentarze nie mogą m.in.:
- zawierać informacji sprzecznych z prawem
- zawierać danych osobowych lub teleadresowych
- zawierać szkodliwej zawartości mogącej wpływać na
stabilność działania Serwisu
- Odpowiedzialność za swoje Komentarze ponosi każdy Użytkownik
Wybrany artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Reklama










